Liga Światowa | 2011-06-19 10:18:22 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: fivb.org/ inf. własna
W drugim meczu czwartego weekendu Ligi Światowej pomiędzy drużynami Korei i Kuby ponownie lepsi okazali się goście. Podopieczni trenera Blackwooda rozprawili się z gospodarzami w trzech setach. Umocnili sie tym samym na drugim miejscu w grupie D.
W wypełnionej po brzegi hali, w obecności prawie 5000 dopingujących kibiców, rozgrywało się spotkanie pomiędzy ekipami Kuby i Korei.
Na początku meczu, oba zespoły grały ciekawą siatkówkę, a wynik oscylował w okolicach remisu. Od stanu 19:19, Kuba wykorzystywała swoje silne i potężne ataki do przejęcia kontroli nad całym spotkaniem. Pierwsza partia skończyła się wygrana przyjezdnych (23:25).
Kuba na początku drugiego seta była bardzo skoncentrowana i ukierunkowana na zwycięstwo. Podopieczni Blackwooda wywarli dużą presję na Koreańczykach szybkimi atakami. Druga partia zakończyła się wysokim prowadzeniem gości (13:25).
Ekipa Korei na początku trzeciej partii nabrała jeszcze sił do walki. Przejęli inicjatywę w tej partii, prowadząc już 12:8. Ale Koreańczyk Park Jun-Bum, który zastąpił na boisku Kim Jung-Hwana w trzecim secie, popełnił kilka niewymuszonych błędów, co pozwoliło Kubańczykom wrócić do gry. Niesamowite akcje gości zapewniły im wyjście na prowadzenie a w konsekwencji na wygranie trzeciej partii, jak i całego meczu (18:25).
Niedzielny mecz był ostatnim dla Korei granym na własnym terenie. Odwiedzą Włochy i Francję w ciągu najbliższych dwóch kolejek. Kuba również będzie podróżować po Europie, aby zagrać z Francją, a potem z Włochami.
Korea Płd. - Kuba 0:3 (23:25, 13:25, 18:25)
Składy:
Korea Płd.: Han Sun-Soo, Lee Sun-Kyu, Kim Jeong-Hwan, Jeon Kwang-In, Choi Hong-Suk, Shin Yung-Suk, Yeo Oh-Hyun (L) oraz Kwak Seung-Suk, Park Jun-Bum, Lee Kang-Joo, Yun Bong-Woo;
Kuba: Leon, Camejo, Bell, Hernandez, Albo, Diaz, Gutierrez (L) oraz Mesa;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.