Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2011-06-18 16:21:09 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: inf. własna

LŚ, gr. A: Gładkie zwycięstwo Brazylii

Fot.: FIVB

Brazylijczycy bez najmniejszych problemów pokonali przed własną publicznością drużynę Portoryko. Gospodarze, lepsi w każdym elemencie, nie dali rywalom nawet cienia szansy na wygraną w tym pojedynku.

Początek spotkania nie wskazuje jeszcze, jak jednostronne będzie to widowisko. Oba zespoły idą łeb w łeb, Portorykańczycy nawet wysuwają się na dwupunktowe prowadzenie (2:4). Jednak z obu stron pada wiele błędów, do pierwszej przerwy technicznej widać, że drużynom jest ciężko znaleźć swój rytm gry. Na zagrywce już drugi raz myli się Vissotto. Przyjezdni starają się wykorzystać fakt, że Brazylijczycy nie grają jeszcze na miarę swoich możliwości i to oni próbują przejąć inicjatywę – daje to remis 13:13, a na drugiej przerwie technicznej prowadzenie reprezentacji Portoryko jednym punktem. Jednak końcówka należy już w całości do „Canarinhos”, którzy wyraźnie się rozpędzają. Pewnie obejmują dwupunktowe prowadzenie (21:19), co skłania trenera Cardonę do poproszenia o przerwę dla swoich podopiecznych. Nie przynosi to jednak rezultatu – po obu stronach siatki następują zepsute zagrywki, co w przypadku drużyny Portoryko znacznie pogarsza sytuację. Partię kończy Lucas asem serwisowym.


Druga część pojedynku należy w całości do Brazylijczyków. Już na samym początku wysuwają się na dwupunktowe prowadzenie, które sukcesywnie rośnie, by na przerwie technicznej dać im aż pięć punktów przewagi nad rywalem. Ten set zupełnie nie przypomina pierwszej odsłony, tutaj Brazylijczycy najwyraźniej już „weszli” w rywalizację i to oni dyktują warunki (10:4). Z bardzo dobrej strony prezentuje się środkowy „Canarinhos”, Lucas Saatkamp. Siatkarze z Portoryko stają się zupełnie bezradni, jedyne punkty, jakie udaje im się zdobyć, padają po błędach własnych Brazylijczyków. Ze stanu 12:6, szybko robi się aż 16:6, co skutkuje drugą przerwą techniczną. Mimo tak dużego prowadzenia swoich podopiecznych, trener Rezende nawet na chwilę nie spuszcza z tonu i przekazuje im wskazówki z pełną stanowczością. Ósmy punkt Portorykańczykom daje błąd Rodrigão na zagrywce. Mimo prowadzenia aż jedenastoma punktami (20:9), „Canarinhos” nie zwalniają tempa i ofiarnie bronią nawet bardzo trudnych piłek. Miażdżącą przewagę drużyny Brazylii zwiększa jeszcze Giba, ustrzeliwując swoją zagrywką portorykańskiego libero, Berriosa. Ostatecznie set kończy się wynikiem 25:10 dla Brazylijczyków.


Trzeciego seta Brazylijczycy również rozpoczynają mocnym uderzeniem i ponownie mają dwupunktowe prowadzenie. Jednak drużyna Portoryko, pomimo tak druzgocącej porażki w poprzedniej partii, nie zamierza się poddać i gra dużo agresywniej. Prowadzenie Brazylijczyków waha się między dwoma a trzema punktami. Na pierwszej przerwie technicznej wynik wynosi 8:5, co w porównaniu z drugim setem nie jest bardzo dużą przewagą. Zmniejsza ją jeszcze Lucas, myląc się na zagrywce, jednak Brazylijczycy szybko odskakują na bezpieczny dystans czterech punktów (11:7). Gra ponownie zaczyna być jednostronna, gospodarze serią zdobywają kolejne punkty i na drugiej przerwie technicznej prowadzą już 16:11. Po wznowieniu gry, Portorykańczycy powracają na boisko mocno zmobilizowani i zaczynają odrabiać straty (17:14). Przewaga Brazylijczyków topnieje do wyłącznie jednego punktu po asie serwisowym rywali. Trener Rezende, mocno zdenerwowany roztrwonieniem takiej przewagi, wykorzystuje przerwę. Błąd Giby w ataku daje remis 19:19. Portorykańczycy postanowili wykorzystać swoją ostatnią szansę na nawiązanie walki. Przy stanie 22:20, trener Cardona próbuje jeszcze ratować sytuację, prosząc o czas. Giba dwukrotnie próbuje zakończyć to spotkanie, jednak udaje mu się dopiero za trzecim razem. Brazylia wygrywa 25:23 w trzeciej partii, a w całym meczu 3:0.



Brazylia – Portoryko 3:0 (25:20, 25:10, 25:23)

Brazylia: Bruno, Vissotto, Giba, Murilo, Rodrigão, Lucas, Sérgio (L) oraz Theo, Marlon

Portoryko: Jose Rivera, Figueroa, Muñiz, Perez, Escalante, Soto, Berrios (L) oraz Sánchez, Erazo, Morales

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane