Liga Światowa | 2011-06-12 04:15:01 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: inf.własna
W drugim meczu w Portoryko podopieczni Andrei Anastasiego ponownie okazali się lepsi od gospodarzy. Polacy po dwóch pewnie wygranych setach niewielkie problemy mieli tylko w ostatniej partii.
Początek spotkania to szybkie prowadzenie podopiecznych trenera Anastasiego 3:1. Szósty punkt dla polskiego zespołu atakiem ze środka zdobył Marcin Możdzonek (6:3), a następnie asem serwisowym "popisał się" Bartosz Kurek. Pierwsza przerwa techniczna to prowadzenie gości 8:3. Po wznowieniu gry przewaga biało-czerwonych rosła, a Michał Kubiak atakiem po prostej zdobył 9 "oczko". Natomiast 5 punkt dla swojej drużyny zdobył środkowy - Roberto Muñiz (11:5). Na drugi czas techniczny w tym secie polski zespół zszedł z sześcio-punktową przewagę, która nieco "stopniała" i przy stanie 18:15 o pierwszą przerwę w tym secie poprosił Anastasi. W końcówce seta, po skutecznym zagraniu Zbigniewa Bartmana oraz asie serwisowym Grzegorza Kososka Polacy mieli pierwszą piłkę setową. Portorykańczycy zdołali nieco poprawić wynik w tej partii, jednak po uderzeniu Hectora Soto poza plac gry, ostatecznie przegrali 22:25.
Początek drugiej odsłony to pewna i skuteczna gra Polaków, którzy po świetnym bloku Marcina Możdżonka na swoim vis-a-vis prowadzili różnicą trzech punktów (5:2). Na przerwie technicznej tak, jak w secie poprzednim przyjezdni prowadzili 8:3,a po czasie 9 "oczko" dla zespołu Andrei Anastasiego zdobył Kubiak. Biało-czerwoni "rozkręcali się" z piłki na piłkę, natomiast gospodarze nie umieli znaleźć antidotum na coraz lepszą grę rywali i zaczęli popełniać proste błędy. Świetna gra blokiem Bartosza Kurka przynosiła kolejne dwa punkty i na tablicy wyników było już 14:7. Przed drugą przerwą techniczną, na której Polacy prowadzili 16:7, po raz kolejny zatrzymany został na skrzydle Victor Rivera. Atak Jose Rivery po bloku Bartmana przyniósł reprezentacji Portoryko 9 punkt (17:9). Po serii zepsutych zagrywek 23 punkt uderzeniem w ostatnie centymetry boiska zdobył Bartosz Kurek (23:15), a na boisku w miejsce Bartmana pojawił się Jakub Jarosz. Polacy niczym nie zagrożeni w tej partii wygrali ją pewnie i wysoko, 25:15.
Kolejnego seta trener Anastasi zdecydował się rozpocząć z Jakubem Jaroszem na ataku. Początek trzeciej odsłony był wyrównany. Gospodarze prowadzili 4:2, jednak po błędach Portorykańczyków w ataku na tablicy wyników szybko pojawił się rezultat 4:4. Do przerwy technicznej, na której "górą" 8:7 byli podopieczni Carlosa Cardony, walka toczyła się praktycznie "punkt za punkt". Po powrocie na parkiet portorykańscy siatkarze zerwali się jeszcze do walki i ku radości swoich kibiców objęli dwupunktowe prowadzenie. 12 "oczko" ze środka siatki zdobył Enrique Escalante, ale chwilę później do wyrównania doprowadził Kurek (12:12), nie dając szans przyjmującym rywalom. Przy stanie 15:14 zagrywka Jakuba Jarosza nie trafia w boisko, a po przerwie atakujący reprezentacji Polski ponownie uderza w aut, choć tym razem w ataku Andrea Anastasi deleguje Zbigniewa Bartmana z powrotem na boisko. Po asie Angela Pereza gospodarze wyszli na trzypunktowe już prowadzenie (15:18), ale po skutecznym ataku Kubiaka na potrójnym bloku oraz udanym bloku pary Żygadło-Kurek biało-czerwoni zaczęli odrabiać straty. Po błędach Portorykańczyków zrobiło się 19:19 i końcówka należała już do Polaków, którzy tą odsłonę wygrali 25:21, nie tracąc tym samym w dwumeczu San Juan nawet seta.
Portoryko - Polska 0:3 (22:25; 15:25; 21:25)
Składy zespołów:
Portoryko: J. Rivera, Perez, Muñiz, Soto, Escalante, V.Rivera, Berrios (libero) oraz Figueroa.
Polska: Kubiak, Możdżonek, Żygadło, Kurek, Kosok, Bartman, Ignaczak (libero) oraz Jarosz.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.