Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2008-07-13 08:22:29 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: pls.pl

Nerwowości nie brakuje

Fot.: Magdalena Kudzia

Łukasz Żygadło w ostatnich latach występował w roli drugiego rozgrywającego, ale zawsze miał pewne miejsce w kadrze Raula Lozano. Teraz jednak gra wicemistrza świata w igrzyskach olimpijskich w Pekinie stoi pod dużym znakiem zapytania, bo jego rywal na tej pozycji – Paweł Woicki prezentuje wysoką formę. Zawodnik Itas Diatec Trentino wierzy jednak, że Raul Lozano po raz kolejny postawi na niego.

– Muszę w to wierzyć. Jestem mocno zgrany i związany z tą ekipą i na pewno byłoby mi przykro, gdybym do Pekinu nie poleciał. Zawsze byłem silnym punktem tej drużyny, takim się czułem i takim się czuje nadal. Czekam więc z niecierpliwością na czwartkowe decyzje trenera, mając nadzieję, że znajdę się w kadrze na igrzyska – powiedział Łukasz Żygadło.

Żygadło przyznał, że atmosfera w drużynie jest trochę nerwowa, bo każdy odczuwa już emocje dotyczące powołań na igrzyska.

– Nie ma co ukrywać, że jest wśród nas trochę nerwowości, bo rywalizacja o miejsca w składzie trwa do samego końca. Igrzyska olimpijskie to w końcu impreza najważniejsza dla każdego sportowca i każdy z nas marzy, żeby na niej wystąpić.

Zanim jednak polscy siatkarze pojadą do Pekinu, prawdopodobnie czeka ich występ w final six Ligi Światowej w Rio de Janeiro. Żeby tak się stało, trzeba najpierw wygrać mecze z Egiptem.

– Nie widzę innej możliwości, niż ta, że wygramy najbliższe mecze w Poznaniu oraz w Bydgoszczy i dzięki temu znajdziemy się w najlepszej szóstce LŚ. Wyniki w pozostałych grupach eliminacyjnych nie są zaskakujące. Tym lepiej dla nas, bo jeśli polecimy do Rio, to na początku trafimy na słabsze drużyny. Biorąc pod uwagę fakt, że solidnie przygotowujemy się do igrzysk olimpijskich, jest szansa, że na final six będziemy w dobrej formie i coś tam ugramy – zadeklarował Żygadło.

Na razie jednak forma biało-czerwonych nie jest jeszcze bardzo wysoka, o czym świadczą częste momenty dekoncentracji Polaków w czasie dotychczasowych meczów Ligi Światowej. Tak też było podczas trzeciego seta sobotniego spotkania podopiecznych Raula Lozano przeciwko Japończykom.

– Na pewno po dwóch wygranych gładko setach przychodzi taka myśl, że przeciwnik już się nie podniesie i że dalsza część meczu też będzie taka łatwa. Wtedy często zamiast zwycięstwa następuje dekoncentracja i tak właśnie było w naszym przypadku w czasie trzeciego seta. Nie tylko naszej drużynie zdarzają się jednak takie momenty przestojów, więc nie ma się czym martwić – podkreślił Żygadło.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane