Liga Światowa | 2009-06-28 11:29:03 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: inf. własna/fivb.com
W meczach trzeciego weekendu LŚ, Bułgaria uległa w trzech setach Rosji, podobnie jak Japonia Kubie.
Oba zespoły już od początku spotkania grały w swoim rytmie. Jednak po stronie Japonii, podobnie jak dzień wcześniej, mnożyły się błędy serwisowe. Dzięki temu to Kuba mogła schodzić na pierwszą przerwę techniczną prowadząc (8:7). Po wznowieniu gry w roli głównej wystąpili kubańscy blokujący, którzy zdobili tym elementem trzy punkty z rzędu. Wówczas do akcji wkroczył niezastąpiony Kunihiro Shmizu, zapisując na swoim koncie kilka niezłych ataków. Stan pierwszej partii został wyrównany (po 11). Pomimo tego drugi czas techniczny ponownie należał do gości, którzy tym razem mogli pochwalić się dwoma oczkami przewagi. Kubańczycy do końca seta utrzymywali się na nieznacznym prowadzeniu. Kiepskie przyjęcie podopiecznych Tatsuyi Uety znacznie ułatwiało gościom grę. Tak na przykład jak przy stanie 22:20, kiedy przechodzącą piłkę wykorzystał Wilifredo Leon. Błąd zagrywki Daisuke Usami dał Kubie pierwszą piłkę setową, ktorą wykorzystał atakiem ze środka Roberlandy Simon. Japonia przegrała 22:25.
Kolejna partia zwiastowała nieco bardziej zaciętą walkę, jednak już po chwili okazało się, że siatkarze z „Kraju kwitnącej wiśni” nie są w dobrej dyspozycji. Dwa atomowe ataki Michaela Sancheza dały gościom prowadzenie 7:4. Nieskuteczna zagrywka oraz blok Yoneyamy na bohaterze poprzednich akcji pozwoliły na osiągnięcie stanu remisowego. Już w kolejnych akcjach Sanchez zdawał się nie pamiętać bolesnego bloku Yoneyamy i wytrwale prowadził swój zespół do zwycięstwa. Japończycy zwarli szeregi i po raz wtóry doprowadzili do wyrównania (po 15). Pomimo niezłego ataku i obrony zawodnicy kadry Japonii masowo tracili punkty zagrywką. A to wysuwało Kubę na prowadzenie. Do wyniku 20:17 (dla gości) doprowadził „soczystym” blokiem na Shimizu, piętnastolatek Leon. Gospodarze nie potrafili znaleźć recepty na trudne ataki Kubańczyków i ulegli im w drugiej partii 25:21.
W trzeciej odsłonie meczu po stronie Japonii nadal mnożyły się błędy, co pozwoliło Kubie na zbudowanie solidnej przewagi (8:4). Japończycy z minuty na minutę tracili wiarę w to, że da się wyeliminować chociaż w części ich liczne pomyłki. Gospodarzy pogrążyli Osmany Camejo oraz Roberlandy Simon dwoma znakomitymi blokami na Fukuzawie. Straty były już nie do obrobienia. Przy stanie 24:16 kolejnym atomowym atakiem popisał się Leon. Goście zwyciężyli 25:16 i w całym meczu 3:0.
Japonia - Kuba 0:3 (22:25, 21:24, 18:25)
Składy
Japonia: Usami, Matsumoto 4, Yamamura 1, Shimizu 16, Fukuzawa 9, Yoneyama 8, Inoue (l) oraz Abe, Matsuta 3, Maeda, Tomimatsu 1.
Kuba: Leon 12, Leal 10, Camejo 6, Cepeda 1, Simon 11, Hierrezuelo 3, Guiterrez (l) oraz Bozlueva 9, Dominico 1.
***
W porównaniu do poprzedniego spotkania trenerzy obu ekip dokonali zmian w wyjściowych składach. I w ten sposób Rosjanie rozpoczęli z Evgeny’iem Sivozhelezem i Alexey’em Kazakovem, którzy zastąpili Yury’a Berezhko oraz Alexey’a Kuleshova. W szeregach Bułgarii na parkiecie w Khabarovsku pojawił się jeden z najjaśniejszych punktów sobotniego pojedynku Metodi Ananiev.
Podczas pierwszej przerwy technicznej Rosja prowadziła nieznacznie 8:6. Jednak dzięki wspaniałemu serwisowi Kazakova, doprowadziła do stanu 13: 7. Przy tym bezpiecznym wyniku „Sborna” zaczęła popełniać błędy w serwisie i ataku, co pozwoliło zmniejszyć Bułgarom starty do jednego oczka (20:19). Zaniepokojony szkoleniowiec gospodarzy, Daniele Bagnoli poprosił o czas. Rosjanie uporządkowali swoją grę i pokonali rywali 25:22.
Druga odsłona meczu bezapelacyjnie należała do gospodarzy, którzy kontrolowali przebieg pojedynku od pierwszej akcji. Przy stanie 12:4 (dla Rosji) o czas poprosił trener Silviano Prandi. Jednak brak wiary w możliwość zmiany sytuacji przełożył się także na jego podopiecznych. Bułgarzy zupełnie stracili hart ducha. Siatkarze „Sbornej” bez najmniejszych problemów raz po razie przełamywali bałkański blok. Ostatecznie Bułgarzy musieli uznać wyższość oponentów. Set zakończył się ich klęską 18:25.
W trzecim secie Bułgarzy nieco się odbudowali. Oba zespoły zafundowały swoim fanom niemałe emocje. Trener Bagnoli próbował swojego firmowego zagrania, klasycznej podwójnej zmiany, desygnując do gry Alexandra Butko oraz Maxima Mikhailova. Podobnie jak dzień wcześniej te roszady podziałały na niekorzyść gospodarzy. Na drugim czasie technicznym goście z Bałkanów prowadzili nawet 16:11. Wobec tego szkoleniowiec Rosji zdecydował się na kolejne zmiany, które ku radości kibiców w Khabarovsku, przyniosły pożądany skutek. Wprowadzony za Sergey’a Tetyukhina, Yury Berezkho brylował w ataku. Rosjanie wyrównali wynik seta po 19, a następnie osiągnęli przewagę i zwyciężyli 25:22.
Rosja - Bułgaria 3:0 (25:22, 25:18, 25:22)
Składy
Rosja: Poltavskiy 10, Sivozhelez 9, Grankin 2, Kazakov 6, Tetyukhin 11, Volkov 9, Verbov (l) oraz Berezhko 4, Butko, Kuleshov, Mikhaylov 1.
Bułgaria: Zhekov 1, Gaydarski, Kazyisky 11, Nikolov V.2, Ivanov 2, Ananiev 7, Salparov (l) oraz Bratoev 3, Tsvetanov 2, Bogdanov, Sokolov 16.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.