Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Grand Prix

Grand Prix | 2012-06-09 20:11:13 | Nadesłał: Michał Sobczak | Źrodlo: inf. własna

Ewelina Sieczka: Jutro będzie nasz dzień

Fot. Michał Sobczak

Ewelina Sieczka zadebiutowała w sobotę na tak prestiżowej imprezie jak World Grand Prix. Choć wynik z pewnością jej cieszy (przegrana z Włoszkami 1:3), to sam występ traktuje jako ogromne przeżycie. Zdaniem przyjmującej reprezentacji Polski, kluczem do wygranej była skuteczność Francesci Piccinini.

Gospodynie miały ogromną szansę, by doprowadzić do tie-breaka. W czwartym secie odskoczyły na 22:19, ale następne cztery oczka padły łupem rywalek. Grę na przewagi lepiej rozegrały podopieczne Marco Bracci i to one zwyciężyły 3:1. - Przydarzyły nam się proste błędy, w tym niedokładne przyjęcie zagrywki. Sporo krwi napsuła nam też Francesca Piccinini, która była absolutną liderką włoskiego zespołu. Nie mogłyśmy znaleźć na nią sposobu. Wykreowanie właśniej takiej liderki było kluczem do zwycięstwa - uważa Ewelina Sieczka.

Mistrzyni Polski z Atomem Treflem Sopot pojawiła się na parkiecie w trzecim secie i liczy, że w niedzielę, na zakończenie turnieju, także będzie miała okazję wspomóc swoje koleżanki z drużyny w pojedynku z Brazylią. - Każdy chce grać przy tak wspaniałej publiczności. Jest nas 14. Trener na każdy mecz musi wybrać optymalną "dwunastkę". Nie było mnie od początku, bo zmagałam się z kontuzją ścięgna Achillesa, dlatego powoli wchodzę w treningi. Nie jestem jeszcze w najlepszej formie, ale występy w tak ważnych meczach na pewno mi pomagają - stwierdziła Sieczka.

Dla zawodniczki, która w nowym sezonie wzmocni BKS Aluprof Bielsko-Biała, był to debiut w World Grand Prix. - Przewijałam się przez kadrę B, ale w tak ważnej imprezie nie miałam okazji brać udziału. Gra przy tak licznej widowni, a tym samym wspaniałej atmosferze, była dla mnie niesamowitym przeżyciem. Nie ukrywam jednak, że towarzyszył mi lekki stres - wyjawiła siatkarka.

W niedzielę, na zakończenie turnieju WGP w łódzkiej Atlas Arenie, Polki zmierzą się z niepokonanymi jak dotąd Brazylijkami. - Mecz będzie wyrównany. Turniej pokazuje, że wszystkie drużyny falują z formą. Są momenty dobrej gry, a po chwili punkty tracone są seriami. Brazylia to utytułowany zespół, będziemy musiały uważać, ale myślę, że odbijemy się po dzisiejszym meczu. Jutro będzie nasz dzień - zakończyła Ewelina Sieczka.


* rozmawiał Michał Sobczak (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane