Puchar Świata | 2011-12-02 08:01:54 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna / FIVB
Zwycięska passa podopiecznych Igora Kolakovicia trwa. Chociaż żaden z zespołów nie ma już szans na podium, dzisiejszy mecz był wyrównany. Mimo tego, że Egipcjanie nie zamierzali łatwo się poddać, zdołali wygrać zaledwie jedną partię - tym samym, trzy "oczka" dopisali do tabeli "Plavi". Do wygranej poprowadził Mistrzów Europy kapitan drużyny, Ivan Miljkovic, który zdobył 18 punktów. Dobre spotkanie rozegrał też Milos Nikic. Po stronie egipskiej, najlepiej punktował Ahmed Salah - zapisał na swoim koncie aż 25 "oczek".
Początek meczu to wymiana ciosów z obu stron siatki. Kilka błędów A. Salaha pozwoliło Serbom odskoczyć na 8:5 podczas pierwszej przerwy technicznej, na którą zespoły zeszły po potężnym ataku kapitana "Plavich", Ivana Miljkovicia. W pozostałej części seta, nie można było A. Salahowi już nic zarzucić - w ofensywie spisywał się doskonale - nie wystarczyło to jednak, aby odrobić stracone przez egipski zespół punkty. Kolejne uderzenie Miljkovicia dało podopiecznym trenera Igora Kolakovicia czwarte "oczko" przewagi na drugim technicznym czasie. Serbowie całkowicie kontrolowali przebieg pierwszej partii, pomimo wyniku, który nie wskazywałby na zdecydowaną wyższość Mistrzów Europy. Set zakończył się mocnym zbiciem Dragana Stankovicia, 25:20.
W drugiej partii spotkania, Egipcjanie postawili znacznie większy opór już od samego początku. Dosyć szybko odskoczyli na trzy "oczka", po tym, jak asa serwisowego zanotował A. Salah. Dobra passa podopiecznych trenera Sherifa Elshemerly trwała; dwie kolejne akcje Moneima - atak po bloku, a po chwili as serwisowy - pozwoliły egipskiej drużynie utrzymać prowadzenie, 11:8. Dobrze spisywał się młody serbski rezerwowy, Uros Kovacevic, dzięki którego udanej kiwce, "Plavi" tracili do przeciwników już tylko jedno "oczko", 16:15. Jednakże, z jedenastu ostatnich punktów w drugim secie, aż osiem padło łupem Egipcjan. Niesamowicie bronił Ashraf, kapitan zespołu z Afryki, który zdawał się uosabiać mentalne siły całej drużyny. Ostatecznie, set rozstrzygnął się przy wyniku 25:19, a tym samym w meczu trwał remis, 1:1.
Doskonałą grą w bloku otworzyli trzecią partię spotkania Serbowie. Przewagę w tym elemencie zapewnili zespołowi z Europy środkowi, Dragan Stankovic i Marko Podrascanin. Na pierwszą przerwę techniczną sprowadziła obie drużyny sprytna kiwka Milosa Nikicia, 8:5. Egipcjanie nie poddawali się i zdołali wyrównać wynik, 10:10, w dużej mierze dzięki świetnym zbiciom Moneima. Doskonale spisywał się Nikic, 19:15, ale ponownie, po efektownym bloku na Urosie Kovaceviciu, Egipcjanom udało się doprowadzić do remisu, 21:21. W odpowiednim momencie jednak Ivan Miljkovic posłał na drugą stronę siatki asa serwisowego, co pomogło Mistrzom Europy odnieść zwycięstwo w wyrównanym trzecim secie, 25:22.
Dobrze w ataku spisywali się serbscy środkowi, Stankovic i Podrascanin. Ich postawa, a także świetne, techniczne zagranie Miljkovicia, pozwoliły "Plavim" odskoczyć na trzy "oczka", 13:10. Ale podobnie, jak w poprzednich setach, i tym razem Egipcjanie nie poddali się łatwo. Do jednego punkta zmniejszyło się prowadzenie Mistrzów Europy po ataku A. Salaha, 21:20. Z ogromną determinacją podopieczni trenera Sherifa Elshemerly bronili kolejnych piłek meczowych, lecz ostatecznie musieli uznać wyższość Serbów, z najlepiej punktującym w zwycięskiej ekipie Ivanem Miljkoviciem na czele, 28:26.
Serbia - Egipt 3:1 (25-20, 19-25, 25-22, 28-26)
Składy drużyn:
Serbia: Kovacevic N., Petkovic, Stankovic, Nikic, Miljkovic, Podrascanin, Rosic (libero) oraz Kovacevic U., Terzic, Mitic, Rasic;
Egipt: Abdalla, A. Salah, Abdel Latif, Rashad, Youssef, Moneim, Alaydy (libero) oraz Ashraf, Reda, Ketat i Raouf.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.