Puchar Świata | 2011-12-01 23:41:44 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: inf. własna / CBV
Przyjechali do Japonii po trzecie już złoto Pucharu Świata, walczą o podium. Chyba nikt nie spodziewał się takiego scenariusza, tym bardziej sami Brazylijczycy, którzy jak zwykle, stawiani byli w gronie murowanych faworytów. Ostatnie trzy mecze zadecydują, czy wywalczą bilet do Londynu.
Dwa dni przerwy przed ostatnim etapem turnieju być może będą dla Canarinhos zbawienne i pomogą im zregenerować siły fizyczne, a także oczyścić myśli i zapomnieć o porażkach z poprzedniej rundy. Mimo dopingu licznej grupy kibiców, to właśnie w Hamamatsu Brazylijczycy ponieśli dwie porażki, które postawiły ich awans na Igrzyska Olimpijskie pod dużym znakiem zapytania.
- W ostatnich trzech meczach musimy odnieść trzy zwycięstwa. Będziemy mieli dzień wolnego, następny już poświęcimy na trening, co pomoże nam ponownie „naładować akumulatory” i wzmocnić się przed ostatnimi rozstrzygnięciami – mówił trener Rezende.
Według trenera, miejsce na podium jest jak najbardziej w zasięgu jego drużyny – Jeśli tylko uda nam się grać z większą swobodą i dobrze współpracować jako grupa, będziemy w stanie zagwarantować sobie udział w Igrzyskach. Dzień przerwy powinien wystarczyć, by zawodnicy odpoczęli, a także usprawnili pewne elementy, dzięki czemu wspólnymi siłami będziemy mogli walczyć o zwycięstwo.
Bernardinho jednak ma świadomość, że najbliższe mecze nie będą dla jego drużyny łatwe i aby wygrać, potrzebna będzie pełna mobilizacja, ale i odpowiednie podejście do kolejnych pojedynków. - Czekają nas ciężkie mecze. Nasz pierwszy przeciwnik, Iran, jest czarnym koniem turnieju, namieszał już sporo w meczach z silnymi drużynami. Zwycięstwo możemy odnieść tylko, jeśli zagramy ze spokojem. Potrzebujemy mentalnej siły, która będzie niezwykle ważna, by poradzić sobie z presją w tej decydującej fazie turnieju – zakończył trener.
Dobrą wiadomością jest powrót do składu przyjmującego Dante. Po kontuzji mięśni brzucha, która dotknęła go w meczu z Egiptem, otwierającym dla Brazylijczyków turniej, wrócił już do regularnych treningów w pełni sił.
- Z medycznego punktu widzenia, Dante jest w pełni wyleczony i może wrócić na boisko. Czas na całkowity powrót do sprawności był trudny do przewidzenia, mówiliśmy o okresie od trzech dni do trzech tygodni, zależnie od postępu rehabilitacji. Po dziesięciu dniach, wszystko jest w porządku – mówił reprezentacyjny lekarz, Álvaro Chamecki.
Sam zawodnik cieszy się z powrotu, jednak przed ostatecznymi rozstrzygnięciami, ma pewne obawy co do swojej dyspozycji po tak długiej przerwie poza boiskiem. – Dzisiejszy trening przebiegł w porządku, zupełnie już nie czuję żadnego bólu, z czego jestem bardzo szczęśliwy. Pojawia się jednak kwestia ponownego odnalezienia pewności i stałości w grze, a to będzie kluczowe, bym mógł pomóc grupie w trzech ostatnich meczach – ocenił Dante.
W piątek Brazylijczycy zmierzą się z Iranem. W sobotę ich rywalem będzie Polska, natomiast ostatni mecz w niedzielę zagrają z gospodarzami turnieju – Japonią. Jeśli wszystkie pojedynki wygrają za trzy punkty, wciąż mają szansę na miejsce na podium i bezpośredni awans na Olimpiadę w Londynie.
* opracowała Katarzyna Tybor (PrzegladLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.