Puchar Świata | 2011-11-25 15:06:26 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna / FIVB
Dzięki dzisiejszej wygranej z Japonią w czterech setach, Polacy niespodziewanie awansowali na pozycję lidera Pucharu Świata. - Japończycy grali dobrze w pierwszym secie, później to my kontrolowaliśmy przebieg spotkania - mówił na konferencji pomeczowej trener biało-czerwonej drużyny, Andrea Anastasi.
Andrea Anastasi, trener reprezentacji Polski:
Najważniejsze jest, aby zyskać trzy punkty i zwycięstwo. Drużyna z Japonii grała dobrze w pierwszym secie. Później, to my kontrolowaliśmy przebieg meczu. Nasze bloki i zagrywki były dobre; potrafiliśmy wykorzystać serwisy z wyskoku. Japończycy mają kłopoty z grą blokiem. Są mocnym zespołem we wszystkich pozostałych elementach, ale problemem jest u nich właśnie blok.
Polacy mają w zespole jednych z najlepszych graczy na świecie. Wczoraj nasz blok pracował dobrze, ale dziś - już nie. Gdy zaczyna być blokowana gra środkiem, musimy zmieniać taktykę. Nasze przyjęcie było złe - wokół tego problemu koncentrowało się dzisiejsze spotkanie.
To kolejny szczęśliwy dzień dla naszej drużyny. To był trudny mecz, ponieważ Japończycy grają doskonale w obronie. Nie potrafili nas zatrzymać po pierwszym secie, gdyż atakowaliśmy wysoko i mocno.
Cieszymy się, że potrafiliśmy skoncentrować się na tym spotkaniu po ciężkiej, wczorajszej porażce. Początek nie był dzisiaj zbytnio udany, ale liczy się tylko to, że zdobyliśmy trzy punkty.
Rozpoczęliśmy od bardzo dobrej gry na zagrywce i w przyjęciu. Od drugiego seta, w obu tych elementach pogorszyliśmy się. Potrzeba nam było więcej cierpliwości i próby odwrócenia sytuacji w meczu.
Pierwszy set był dobry. Polacy złapali swój rytm gry od drugiej partii. Popełniłem wiele błędów w przyjęciu i na zagrywce. Przeciwnicy celowali we mnie swoimi serwisami.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.