Puchar Świata | 2011-11-24 13:11:05 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna / FIVB
Druga runda Pucharu Świata przyniosła Mistrzom Europy pierwsze, wyczekiwane zwycięstwo. Gospodarze turnieju, wspierani przez wiernych kibiców, walczyli dzielnie, lecz w tie-breaku lepsi okazali się Serbowie. Kluczowymi zawodnikami byli dziś, wśród podopiecznych Igora Kolakovicia, Ivan Miljkovic - MIP meczu - oraz Dragan Stankovic. Po stronie japońskiej, doskonałe spotkanie rozegrali Yusuke Ishijima i Yuta Yoneyama.
Oba zespoły pozostawały po pierwszej rundzie bez zwycięstwa. Spotkanie otworzył serwisem w siatkę Tatsuya Fukuzawa. Po ataku Ivana Miljkovicia, Serbowie wyszli na dwupunktowe prowadzenie, 5:3. Do wyrównania doprowadziło uderzenie Shimizu, 7:7. Na pierwszą przerwę techniczną sprowadziła Serbów z jednym "oczkiem" przewagi akcja, w której piękną obroną popisał się libero Nikola Rosic, i którą wykończyła perfekcyjna kiwka Miljkovicia. Po ataku Fukuzawy, na tablicy wyników ponownie widoczny był remis, 11:11. As serwisowy dał na drugim technicznym czasie trzypunktowe prowadzenie Mistrzom Europy. Utrzymało się ono jeszcze po ataku Nikoli Kovacevicia, 18:15. Blok Yusuke Ishijimy pozwolił odrobić jeden punkt Japończykom, 18:16. Na atomowe uderzenie Miljkovicia, podobnie odpowiedział z drugiej strony siatki Fukuzawa. Przy stanie 21:19, o przerwę poprosił trener Tatsuya Ueta. Trzy "oczka" dzieliły Serbów od wygrania pierwszego seta po ataku Dragana Stankovicia; po chwili piłkę na wagę prowadzenia w całym meczu dał "Plavim" serwis Fukuzawy, uplasowany w siatce, 24:21. Już w następnej akcji losy pierwszej partii rozstrzygnęły się dzięki udanemu blokowi podopiecznych trenera Igora Kolakovicia. W całym secie, najwięcej punktów zanotował na swoim koncie Milos Nikic - 5. Po 4 "oczka" dla Japonii zdobyli Fukuzawa i Shimizu.
Blok Mihaljo Miticia dał Serbom prowadzenie na początku drugiej partii, 6:4. Kolejny błąd na zagrywce w ekipie z Kraju Kwitnącej Wiśni - tym razem w siatkę trafił Yuta Abe - pozwolił Mistrzom Europy zejść z boiska na pierwszą przerwę techniczną z trzypunktową przewagą. Gdy "Plavi" odskoczyli na cztery "oczka", czas wykorzystał trener Tatsuya Ueta, 10:6. Po bloku Koty Yamamura, wynik wyglądał nieco lepiej - 11:8. Jednakże, to Serbowie przejęli inicjatywę i dzięki uderzeniu Kovacevicia, na drugiej przerwie technicznej notowali już o pięć punktów więcej, niż gospodarze. Japończycy nie zamierzali się poddawać; po skutecznym bloku Shimizu, przewaga podopiecznych Igora Kolakovicia zmniejszyła się do dwóch "oczek", 17:15. Mistrzowie Europy zdobyli trzy kolejne punkty, co skłoniło japońskiego szkoleniowca do wzięcia drugiego czasu przy stanie 20:15. Azjatycki zespół odpowiedział Serbom podobną serią, w której wart odnotowania był blok Ishijimy, 20:18. Wynik wyrównała kiwka Daisuke Yako, 21:21, lecz kolejne akcje Ivana Miljkovicia dały "Plavim" piłkę setową. Drugi z rzędu, punktowy blok serbskiego kapitana zakończył całą partię, 25:21. W drugim secie, 7 "oczek" zanotował na swoim koncie Kovacevic, podczas gdy Miljkovic zebrał 5 punktów.
Wydawać by się mogło, że Mistrzowie Europy powracają do dobrej formy i dosyć pewnie zmierzają po zwycięstwo za trzy punkty. Nic bardziej mylnego - gospodarze postawili im silny opór, i przy czteropunktowej przewadze zespołu z Kraju Kwitnącej Wiśni, trener Igor Kolakovic poprosił o czas, 7:3. Prowadzenie Japonii utrzymało się na pierwszej przerwie technicznej, 8:4. Serbowie odrobili straty, 8:7, ale już po chwili zespół z Azji ponownie odskoczył Europejczykom, 11:8. Po ataku Takahiro Yamamoto, Japończycy wyszli na kolejne, czteropunktowe prowadzenie, 13:9, które - zmniejszone o jedno "oczko" podczas drugiej przerwy technicznej - utrzymywało się wciąż po asie serwisowym Ishijimy, 17:13. Atakiem odpowiedział po stronie "Plavich" Podrascanin. Serbski blok świetnie wykorzystał w ataku Abe, o czas poprosił trener Kolakovic, 20:15. Japończycy pewnie zmierzali po wygraną w całym secie; po uderzeniu Yoneyamy, ich przewaga wzrosła do sześciu punktów, 22:16. Gospodarze sięgnęli po zwycięstwo w trzeciej partii, gdy piłkę setową w siatce uplasował zagrywający Aleksandar Atanasijevic. Set zakończył się dla Ishijimy zdobyciem 6 "oczek"; niewiele mniej - 5 - zanotował Yamamoto.
Czwarta partia już od początku była zdecydowanie najbardziej zaciętą w całym spotkaniu; rzadko kiedy dzieliło zespoły więcej, niż jeden punkt. Podczas pierwszej przerwy technicznej, prowadziła Japonia, 8:6. Blok Yuty Abe dał gospodarzom trzy "oczka" przewagi, 10:7. Seria "Plavich" doprowadziła do remisu, 10:10. Na techniczny atak Yamamoto, uderzeniem odpowiedział Miljkovic, 11:11. Serbowie wyszli na prowadzenie po ataku Milosa Terzicia, a przy stanie 14:12, o czas poprosił trener Tatsuya Ueta. Udany blok gospodarzy pozwolił wyrównać wynik, 14:14. Jednopunktową przewagę na drugiej przerwie technicznej uzyskali Mistrzowie Europy po atomowym uderzeniu Ivana Miljkovicia. Ze środka zaatakował skutecznie Yoneyama, oddając prowadzenie z powrotem w ręcej Japończyków, 18:17. Po chwili udanym blokiem popisał się Abe i gospodarze mogli cieszyć się z dwóch "oczek" przewagi, którą dodatkowo umocnił atak Yusuke Ishijimy, 20:17. Blok na Miljkoviciu skłonił szkoleniowca serbskiej drużyny do wzięcia czasu, 21:17. Przerwa nie wybiła Japończyków z rytmu, po kolejnym punktowym bloku prowadzili oni 23:20. Set zakończył się atakiem Yuty Yoneyama, zdobywcy 7 "oczek" w całej partii.
Mistrzowie Europy nie zamierzali łatwo się poddać. Pierwsze dwa punkty w tie-breaku padły łupem podopiecznych trenera Kolakovicia, wśród których w wyjściowym ustawieniu zabrakło pary przyjmujących Kovacevic-Nikic, a także środkowego Podrascanina; po asie Milosa Vemicia przewaga "Plavich" utrzymała się, 5:3. We wczesnej fazie seta, ze środka trzykrotnie uderzał efektownie Dragan Stankovic. Podczas pierwszej przerwy technicznej, Serbowie prowadzili dwoma "oczkami". Po ataku Borislava Petrovicia, tablica wskazywała wynik 10:7. Kolejny punkt zdobył Ivan Miljkovic; faworyci spotkania znaleźli się na ostatniej prostej w wyścigu po pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata. Cień nadziei dał gospodarzom w ataku Takahiro Yamamoto, 12:10, lecz to Serbowie skutecznie zakończyli tym elementem całe spotkanie, 15:12.
Serbia - Japonia 3:2 (25:21, 25:22, 18:25, 22:25, 15:12)
Składy drużyn:
Serbia: Kovacevic, Petkovic, Stankovic, Nikic, Miljkovic, Podrascanin, Rosic (libero) oraz Vemic, Terzic, Mitic, Atanasijevic, Petrovic;
Japonia: Abe, Matsumoto, Yamamura, Shimizu, Fukuzawa, Ishijima, Nagano (libero) oraz Yamamoto, Yokota, Yako i Yoneyama.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.