Puchar Świata | 2011-11-22 10:42:48 | Nadesłał: Sylwia Marszałek | Źrodlo: inf. własna
Trzy mecze, czterech tytanów, trzy wygrane Polaków. Ten mecz był szalenie ważny dla układu tabeli. Biało-czerwoni mieli zmierzyć się z jedyną drużyną w grupie A bez porażki. Kolejne zwycięstwo za trzy punkty ma kluczowe znaczenie w perspektywie dalszych faz turnieju. W pełni zasłużoną statuetkę MIP otrzymał Michał Winiarski.
Początek meczu był niezwykle udany dla obydwu zespołów, była to przede wszystkim wymiana ciosów. Dopiero błąd Zbigniewa Bartmana daje Albicelestes dwupunktowe prowadzenie (2:4). Doskonałe prowadzenie gry przez Luciano De Cecco oraz mocny serwis tego zawodnika pozwalają naszym rywalom na powiększenie ich dorobku punktowego (3:8). Andrea Anastasi widząc błędy Polaków sięga po zmiany – w miejsce Michała Kubiaka pojawia się Bartosz Kurek. Szarża młodych siatkarzy trwa w najlepsze a ich gra wygląda perfekcyjnie (5:12). Po czasie na prośbę szkoleniowca Polski, gra naszych reprezentantów ulega zmianie, świetnym serwisem popisuje się Michał Winiarski (8:12). Atak jednak jest mankamentem Polaków, pozawala podopiecznym Javiera Webera na odbudowanie swojej przewagi (9:15). Pierwszy, niezwykle istotny blok pojawia się w ważnym dla biało-czerwonych momencie, dając szanse naszemu zespołowi ma dogonienie Albicelestes (11:16). Mimo poprawiającej się grze Polaków, to dystans 5 „oczek” stale się utrzymuje. Wspaniale przyjmuje Alexis Gonzales, którego nie są w stanie przestraszyć nawet silne zagrywki naszych asów (18:22). Polacy przegrywają seta dosyć gładko, po trzech kolejnych błędach własnych.
Otwarcie partii numer dwa jest równie niefortunne – zaczynamy od stanu 0:2. Świetnie działający blok naszych reprezentantów oraz błędy własne Argentyńczyków pozwalają nam odrobić straty z nawiązką (4:2). Przede wszystkim podopieczny trenera Webera nie dają sobie szansy na zniwelowanie przewagi biało-czerwonych posyłając w naszą stronę masę nieudanych serwisów (8:5). Wspaniały, techniczny atak po prostej będącego w dobrej formie Winiarskie daje Polakom 4 „oczka” zabezpieczenia (10:6). Potrójny blok Argentyńczyków na Bartmanie zatrzymuje rozpędzoną lokomotywę Polaków (13:9). Na drugiej przerwie technicznej nasi reprezentanci umacniają się na prowadzeniu, wykorzystując moment zdezorientowania przeciwników (16:10). Na bohatera seta wyrasta Winiarski raz po raz demolując defensywę brązowych medalistów Mistrzostw Panamerykańskich swoimi atakami (20:14). Chwila nerwowości w Polskich szeregach oraz pojawienie się Ivana Castellaniego przyczyniają się do utraty części naszej przewagi (21:18). Mnoży się ilość pomyłek w polu zagrywki Albicelestes nie dając im nadziei na zmniejszenie dystansu. Seta kończy doskonała zagrywka Bartmana, przynosząc wyrównanie w setach.
Polacy wchodzą w kolejną odsłonę z tą samą energią, która towarzyszyła im w secie poprzednim. Walka toczy się punkt za punkt, ale widać determinację w grze naszych reprezentantów (4:4). Perfekcyjnie wycelowany float Łukasza Żygadło daje biało-czerwonym dwa „oczka” przewagi (6:4). W ataku świetnie spisuje się Conte wspierany przez młodego Castellaniego, który wspaniale odnalazł się w roli zmiennika średnio dysponowanego Federico Pereyry (9:9). Wciąż zachwyca rozegranie De Cecco, który gubi naszych środkowych udowadniając swoją finezję (11:11). Polacy muszą uznać wyższość swoich rywali w najdłuższej akcji meczu, w ataku z szóstej strefy myli się Bartosz Kurek. W obronie Albicelestes dwoją się i troją, co dodaje emocji całemu widowisku (16:14). Polacy nie są w wstanie odskoczyć swoim rywalom na więcej niż dwa punkty, młodzi siatkarze nie poddają się bez trudnej walki niwelując dystans punktowy. Nowakowski posyła trudną zagrywkę w strefę kapitana podopiecznych Webera, Rodrigo Quirogi, a na tablicy widnieje wynik 21:19. Spotkanie bardzo wymagające, przynosi wiele emocji. Przy stanie po 22 set rozpoczyna się na nowo. Spokój zachowują nasi zawodnicy, a Kurek kończy dwie akcje na wagę prowadzenia 2:1 w całym pojedynku.
Set czwarty rozpoczął się podobnie do poprzedniego, to jest wyrównaną walką o każdy punkt. Błąd w rozegraniu Żygadło daje naszym przeciwnikom dwa „oczka” przewagi (3:5). Następuje gorąca wymiana ciosów, z coraz większą siłą atakują ofensorzy obydwu drużyn (6:7). Facudno Conte wciąż straszy linię obrony biało-czerwonych świetnymi uderzeniami, utrzymując wzbudzającą uznanie skuteczność (9:10). Punkt na miarę prowadzenia daje precyzyjne obicie bloku Bartmana (12:11). Atak Castellaniego oraz druga w tym spotkaniu sprytna kiwka De Cecco sprawiają, że Argentyńczycy wciąż są lepsi o dwie akcje. (13:15). Mecz stał się loterią, mieszanką błędów i dobrych ataków, po raz kolejny zacięcie obu zespołów zgotowało nerwową końcówkę(17:18). Piotrek Nowakowski w pojedynkę zatrzymuje Conte, a chwile później tym samym na atakującym z Argentyny popisuje się Kurek (22:20). Ostatnie punkty okazują się „powtórką z rozrywki” i przy stanie 22:22 atakiem popisuje się Nowakowski, dając nam punkt przewagi. Błąd w ataku Sebastiana Sole przynosi nam trzecie z kolei zwycięstwo z kompletem punktów.
Polska – Argentyna 3:1 (18:25, 25:20, 25:23, 25:22).
Składy drużyn
Polska: Zagumny, Winiarski, Nowakowski, Kubiak, Bartman, Możdżonek, Ignaczak (L) oraz Kurek, Żygadło.
Argentyna: Conte, De Cecco, Sole, Quiroga, Pereyra, Crer, Gonzalez (L) oraz Cavana, Poglajen, Bruno i Castellani.
MIP: Michał Winiarski
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.