Puchar Świata | 2011-11-21 10:07:34 | Nadesłał: Sylwia Marszałek | Źrodlo: inf. własna
Spotkanie zapowiadało się gorąco – zmierzyć się mieli bowiem byli i obecni Mistrzowie Europy. Tym razem lepsi okazali się tryumfatorzy z 2009 roku, którzy po ciężkim boju i prawdziwej walce zbrojeń ograli tegorocznych złotych medalistów w czterech setach. Spotkaniu towarzyszyła spora ilość błędów ale emocje które pojawiły się podczas tego starcia rekompensowały pomyłki obu drużyn. Graczem, który wywarł największe wrażenie okazał się Michał Kubiak.
Pierwsza część spotkania bardzo wyrównana, żadna z drużyn nie mogła odskoczyć na dwa punkty. Dragan Stanković trzy razy był pod siatką i trzy razy postraszył środkowych naszej reprezentacji swoimi atakami. „Oczko” na wagę dwupunktowego prowadzenia daje atak Marcina Możdżonka (6:4). Michał Winiarski popisuje się asem serwisowym co daje polakom zapas trzech punktów na pierwsza przerwę techniczną. Pojedynczy blok Ivana Miljković’a na Michale Kubiaku niweluje naszą przewagę, z której zostaje jeden punkt (10:9). Rwana gra biało-czerwonych doprowadza do wyrównania (po 11 i po 13). Po raz kolejny Zbigniew Bartman dowodzi swojej wyśmienitej formy w ataku. Marko Podrascanin w akcji z pierwszego tempa trafia po ciasnym skosie w trzeci metr, pokazując swoje możliwości w ofensywie. Gra powraca do tempa z początku seta, obydwa zespoły na zmianę prowadząc jednym punktem. Podopieczni Andrei Anastasiego wciąż grają bez bloku, co jest bardzo niebezpieczne w starciu z tak klasowym przeciwnikiem. Bezlitosny dla naszych zawodników okazuje się Ivan Groźny kończąc kolejne ataki (18:19). Serbowie znaleźli sposób na blok Polaków posyłając liczne kiwki, które dezorientowały naszych obrońców. As wspaniale dysponowanego Stanković’a daje naszym rywalom trzy punkty przewagi (20:23). Egzekucji na naszych reprezentantach dopełnia swoim atakiem Miljković
Polacy drugą partię zaczynają dużo lepiej, bo od prowadzenia (2:0). Blok, który budzi się w ważnym momencie oraz świetne, techniczne ataki i as naszego kapitana zmuszają Igora Kolaković’a do poproszenia o przerwę dla swojej drużyny (6:1). Sielanka nie mogła trwać długo, błędy własne i serbska „ściana” sprawiają, że nasza przewaga topnieje (7:5). Agresywny float Piotra Nowakowskiego wybija palce Nikoli Kovacević’a, co pozwala Polakom odbudować dystans punktowy (11:7). Lider Serbów nie pozwala biało-czerwonym na szarżę nie dając „odskoczyć” naszym reprezentantom. Wykorzystujemy słaby moment dyspozycji w polu zagrywki podopiecznych Kolaković’a w zamian posyłając dwa kąśliwe asy (16:10). Mimo pasywnego bloku biało-czerwoni mają problemy z rozegraniem kontry, przewaga jednak wciąż utrzymuje się (20:16). Błędy własne mnożą się w drużynie naszych rywali powiększając nasz dorobek punktowy (23:15). Serbowie starają się jednak „wyjść z twarzą” po zakończeniu tego seta odrabiając kilka punktów (24:18). „Oczko” setowe zdobywa Bartman rozwiewając nadzieje Serbów.
Trzecia odsłona zaczyna się dosyć podobnie do poprzedniej od dwóch punktów Polaków na otwarcie. Dzięki perfekcyjnej zagrywce powiększamy nasze prowadzenie (4:1). Pomyłki naszych reprezentantów przyczyniły się jednak do roztrwonienia całej przewagi. Presja dobrego serwisu po raz kolejny okazuje się zbawienna, przywraca Polakom komfort w postaci dwóch „oczek” w zapasie. (8:6). Paweł Zagumny raz po raz udowadnia swoją klasę wybierając niekonwencjonalne rozwiązania. W końcu Serbowie „wstrzelili się” w boisko powodując spore zamieszanie w defensywie biało-czerwonych. Nowakowski w odpowiednim momencie zatrzymuje w pojedynkę Stanković’a. Rozgardiasz w linii obrony naszych przeciwników oraz as Kubiaka dają nam cztery punkty w zapasie na drugą przerwę techniczną. Serbowie po raz kolejny dotrzymują kroku biało-czerwonym odrabiając większość strat (18:17). Podopieczni szkoleniowca Anastasiego zachowują spokój odbudowując swoje prowadzanie (21:17). Igor Kolaković sięga po szereg zmian, które jednak nie przynoszą pożądanych efektów(23:18). Seta kończy błąd w zagrywce środkowego drużyny Serbii Dragana Stanković’a.
Czwarta część to naprzemienne prowadzenie jednego z zespołów. Polacy na pierwszej przerwie technicznej schodzą z jednopunktową przewagą , którą szybko tracą przez dobry blok Serbów na Bartmanie. W tej części spotkania bombardiera naszych rywali, Miljković’a, którego forma wyraźnie falowała, zmienił znany z polskich parkietów Alexandar Atansijević. Młodziutki atakujący bez problemów odnalazł się w swojej roli. Prowadzenie przechodziło to na jedną, to na drugą stronę, a na drugiej przerwie technicznej to Serbowie mieli atut, w postaci „oczka” przewagi. Biało-czerwoni w pewnym monecie, dzięki blokowi Możdżonka odskoczyli na trzy punkty(19:16), szybko jednak zostali doścignięci przez obecnych Mistrzów Europy. Po wyrównaniu (23:23) gra rozpoczęła się na nowo. Serbowie nie wykorzystali jednak kilku piłek setowych, co zemściło się w postaci bloków Winiarskiego i kapitana Polaków, które przyniosły naszej drużynie zwycięstwo.
Polska – Serbia 3:1 (21:25, 25:18, 25:19, 30:28)
Składy drużyn
Polska: Zagumny, Winiarski, Możdżonek, Kubiak, Nowakowski, Bartman, Ignaczak (L) oraz Kurek.
Serbia: Kovacević N., Petković, Miljković, Podrascanin, Nikić, Stanković, Rosić (L) oraz Kovacević U., Rasić, Terzić, Mitić i Atanasijević.
MIP: Michał Kubiak
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.