Puchar Świata | 2011-11-20 11:52:31 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: inf. własna
Efektowne otwarcie turnieju zaliczyli Canarinhos, bez problemu pokonując reprezentację Egiptu. Choć pojedynek tylko momentami wyglądał na jednostronny, podopieczni Bernardo Rezende cały czas kontrolowali grę i szybko zakończyli trzysetowy pojedynek. Broniący tytułu Brazylijczycy zapisali tym samym trzy pierwsze punkty na swoim koncie.
Spotkanie punktem dla Brazylijczyków otworzył Sidão. Do stanu 0:3 doprowadził swoim atakiem Dante Amaral. Jednak Egipcjanie szybko zaczęli odrabiać straty i już po chwili wynik wynosił 2:3. W kolejnych kilku akcjach obie drużyny punktowały na przemian, choć to Brazylijczycy cały czas byli na prowadzeniu. Do pierwszej przerwy technicznej przy wyniku 5:8 przyczynił się Dante, atakiem ze środka. Jego kolejny efektowny atak ponownie zapisał punkt na koncie Canarinhos. Po uderzeniu Vissotto po skosie, o czas poprosił trener zespołu z Egiptu (7:11). Kiwką punkt zdobył Abdalla, jednak Egipcjanom nie było dane choćby zbliżyć się do rywali, bo ci natychmiast odskakiwali na bezpieczny dystans. Przepychankę na siatce przegrał Rashad (10:15). Do drugiej przerwy technicznej doprowadził Leandro Vissotto. Po wznowieniu gry, dwa punkty z rzędu zdobył najsilniejszy punkt afrykańskiej drużyny, Ahmed Salah. Jednak szybko Egipcjanie oddali Brazylijczykom punkt „za darmo” po zepsutej zagrywce. Kolejne kilka punktów padło po błędach w polu serwisowym po obu stronach, zagrywający posyłali piłkę w siatkę, bądź poza boisko (15:19). W końcu Brazylijczykom udało się wyprowadzić akcję, a skończył ją Vissotto. Przy stanie 15:20 na boisku pojawili się Bruno i Théo. Salah kolejny raz punktował ze skrzydła. Egipcjanie, mimo iż nie byli stawiani w roli faworyta, nie poddawali się łatwo i wybronili trudną piłkę, a na dodatek wyprowadzili skuteczną kontrę (17:21). W kolejnej akcji Brazylijczycy zupełnie się pogubili. Jednak Egipcjanie ułatwiali im zadanie, psując kolejną zagrywkę. O drugi czas poprosił trener Sherif El-Shemerly. Przerwa w grze jednak nie wybiła Brazylijczyków z rytmu i Lucas popisał się asem serwisowym. (18:23) W kolejnej akcji potężny atak Egipcjan obił ręce brazylijskich blokujących. Do piłki setowej doprowadził Murilo, a całą akcję rozpoczęła kapitalna obrona Sérgio. Tuż przed piłką meczową miała miejsce zmiana powrotna. Salah został zatrzymany przez Murilo, co zakończyło tę partię.
Początek drugiej partii wskazywał na to, że będzie dużo bardziej zacięta od poprzedniej, bowiem od pewnych dwóch punktów z rzędu rozpoczęli Egipcjanie. Jak się okazało – nic bardziej mylnego. Brazylijczycy zdecydowanie dyktowali warunki i grali znacznie bardziej agresywnie niż w pierwszym secie, jak gdyby był on zaledwie rozgrzewką. Do wyrównania 4:4 doprowadził Lucas już drugim swoim asem serwisowym. Murilo przekroczył środkową linię boiska, jednak odbił to sobie w kolejnej akcji, którą zakończył z sukcesem. Od tej pory Brazylijczycy mieli prowadzenie i nie oddali go już do samego końca seta. Asa serwisowego dołożył Marlon, a na pierwszą przerwę oba zespoły zeszły po punktowym bloku Sidão na Salahu (5:8). Po przerwie znów zatrzymał atak rywali, tym razem Moneima. Grę postanowił przerwać trener Egipcjan. Po powrocie obu ekip na boisko, mimo spektakularnej obrony Sérgio, akcja zakończyła się punktem dla drużyny z Egiptu. Dante po prawdopodobnej kontuzji mięśni brzucha opuścił boisko, a na jego miejscu pojawił się Giba. Kapitan reprezentacji Brazylii szybko zdobył swój pierwszy punkt (6:14). Brazylijczycy coraz bardziej rozpędzeni, zupełnie nie dawali szans rywalom. Sidão i Vissotto zatrzymali ich kolejny atak. Na drugiej przerwie technicznej wynik wskazywał 7:16. Po błędach obu ekip na zagrywce, w drużynie Brazylii znów miała miejsce podwójna zmiana. Ataku Salaha ze skrzydła, Canarinhos nie byli w stanie zatrzymać. Mimo druzgocącej przewagi faworytów spotkania, Egipcjanie starali się jeszcze odrabiać straty. Z przechodzącej piłki udało im się wepchnąć piłkę między siatkę, a ręce blokujących (11:19). W kolejnej akcji zdecydowanym atakiem odpowiedział Théo. Egipcjanie pogubili się, co zaowocowało punktem dla Brazylijczyków. Kolejny, znów bezpośrednio z zagrywki dołożył Lucas (11:22). Czas wykorzystał trener El-Shemerly. Nie na wiele się to jednak zdało, bowiem Brazylijczycy pewnie zmierzali po zwycięstwo w tej partii, które przypieczętował Murilo.
Trzeciego seta Brazylijczycy rozpoczęli w nieco zmienionym ustawieniu, bowiem na boisko wyszedł Giba i Rodrigão. Podobnie jak w poprzedniej partii, pierwsze dwa punkty zdobyli Egipcjanie. Jednak prowadzenie stracili na własne życzenie, a rozpoczął to Abdalla zepsutą zagrywką. Ponownie przy stanie 4:4 nastąpiło wyrównanie. W kolejnej akcji fenomenalną obroną popisał się Giba, jednak akcję wygrali Egipcjanie. Lądując po bloku, Marlon potknął się o stopy rywali i upadł na boisko. Natychmiast został zmieniony przez Bruno, jednak plac gry opuścił o własnych siłach, tylko lekko utykając i wygląda na to, że nie była to żadna groźna kontuzja. Bruno wykazał się sporym refleksem, broniąc piłkę która spadała w boisko po tym, jak zatańczyła na siatce. Skorzystał z tego Murilo, bez problemu kończąc akcję. Serwis Lucasa tym razem trafił w taśmę (7:5). Giba i Sérgio nie zawodzili w obronie. Do pierwszej przerwy technicznej doprowadziło zatrzymanie ataku Giby przez Egipcjan, którzy po raz pierwszy mieli na przerwie prowadzenie (8:7). W ataku pomylił się Vissotto, posyłając piłkę w aut. Ze środka jednak bezbłędnie uderzył Rodrigão. Blok-autem Egipcjanie zdobyli dziesiąte „oczko”. Kolejne kilka akcji toczyło się punkt za punkt. Vissotto ponownie popełnił błąd, tym razem na zagrywce. Przewagę rywali szybko zniwelował jednak Giba (13:13). Od tego momentu Brazylijczycy zaczęli grać dużo agresywniej i z większą skutecznością, budując przewagę. Przy stanie 14:18 zareagować musiał szkoleniowiec drużyny z Egiptu. Po wznowieniu gry, zatrzymany został atak Murilo. Abdalla popisał się asem serwisowym (17:20). Skutecznie zaatakował Leandro Vissotto. Na zmianę wszedł Théo. Z krótkiej punkt zdobył Lucas (17:22), drugą przerwę wykorzystał trener El-Shemerly. Po wznowieniu gry w ataku błysnął Giba. Do piłki meczowej doprowadził Murilo. Théo chciał skończył pojedynek asem serwisowym, jednak minimalnie się pomylił (19:24). Ostatnia piłka należała do kapitana Canarinhos, który potężnym uderzeniem zakończył spotkanie.
Egipt - Brazylia 0:3 (19:25, 13:25, 19:25)
Składy zespołów:
Egipt: Abdalla, A. Salah, Abdel Latif, Rashad, Youssef, Moneim, Alaydy (libero) oraz Ashraf, Raouf, Ketat i Reda
Brazylia: Sidão, Vissotto, Murilo, Lucas, Marlon, Dante, Sérgio (libero) oraz Bruno, Théo, Giba i Rodrigão
MVP: Murilo
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.