Najnowsze newsy

Siatkówka » Puchar Polski

Puchar Polski | 2019-01-29 18:16:15 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl

Wojciech Ferens: niektórzy postawili na mnie krzyżyk

Fot.: Agnieszka Kaźmierska

Jastrzębski Węgiel przegrał 1:3 finałowy mecz Pucharu Polski z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, ale mimo porażki trener Santilli miał mały powód do zadowolenia - postawę Wojciecha Ferensa, który kilka dni temu zasilił pomarańczowe szeregi, a mimo to we Wrocławiu, choć wszedł na boisko z ławki rezerwowych, był wyróżniającym się zawodnikiem zespołu.

PLUSLIGA.PL: Stanie z boku i patrzenie jak finałowy rywal świętuje zwycięstwo nie jest chyba przyjemnym przeżyciem?

WOJCIECH FERENS:
No niespecjalnie, tym bardziej że ja mam jeszcze gdzieś tam z tyłu głowy wspomnienia z zeszłorocznego finału Pucharu Polski i wiem jak przyjemnie odbiera się to trofeum i jaki fajny smak ma zwycięstwo.

- To była bolesna porażka, tym bardziej, że w trzeciej partii pokazaliśmy, iż wciąż jesteśmy w grze. Niestety, środki pozostałych setów gdzieś nam uciekały. ZAKSA odskakiwała na 2-3 punkty, a potem, w takich nerwowych momentach zdarzały nam się chwile zawahania i rywale powiększali przewagę. Trzeba oddać wicemistrzom Polski, że zagrali bardzo dobre spotkanie, szczególnie w systemie blok-obrona, a nam pozostaje im pogratulować.


Miał pan już okazję walczyć w finale Pucharu Polski, w przeciwieństwie do niektórych swoich kolegów z drużyny. Dlatego zachował pan tyle zimnej krwi?

WOJCIECH FERENS:
Dla mnie pod pewnym względem też było to nerwowe spotkanie. Niespełna tydzień temu pojawiłem się w Polsce i tak na dobrą sprawę odbyłem tylko dwa treningi z drużyną, zagrałem pół seta w Bielsku-Białej, notabene piłką, którą gra się we Francji. We Wrocławiu natomiast graliśmy już innymi piłkami. Nie chciałbym oczywiście zrzucać winy na tę różnicę, ale jednak trajektoria lotu tych piłek jest zupełnie inna i z tego powodu był to dla mnie trudny mecz. Cieszę się, że mimo wszystko mogłem choć trochę pomóc drużynie, być może wskazać jakiś kierunek i dać trenerowi sygnał, że wybór mojej osoby nie był przypadkowy, że jestem gotowy do gry i do walki.

- Zostawiliśmy na boisku całe serducho, tego nie można nam odebrać. Ale było też mnóstwo sytuacji spornych…

No właśnie. Po meczu z ONICO Warszawą Jakub Popiwczak zapewniał mnie, że w rywalizacji z ZAKSĄ nie będzie dyskusji pod siatką. W pierwszym secie graliście bardzo dobrze, ale gdy rywale zaczęli odrabiać straty wystarczyła jedna sytuacja sporna i od razu wybuchła awantura. Po co?

WOJCIECH FERENS:
Podczas półfinału tłumaczono nam, że są pewne przepisy, których sędziowie nie mogą łamać i mimo tego, że na pierwszy rzut oka decyzja wydawała się być jednoznaczna, to po wideo weryfikacji nie było to już takie proste. W finale natomiast spór dotyczył piłek niesionych. Oczywiście, ocena jest indywidualną interpretacją sędziego i my to rozumiemy. Nie chcę powiedzieć, że sędzia był niesprawiedliwy, bo to nie o to chodzi. Wiem, że dla arbitrów finał Pucharu Polski to również wielkie wydarzenie, spore emocje, jednak trzeba swoje decyzje ważyć i rozkładać je równomiernie na obie drużyny.


*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Ilona Kobus (plusliga.pl)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane