Puchar Polski | 2019-01-24 17:11:10 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Kacper Piechocki, libero PGE Skry Bełchatów, nie ukrywa, że po odpadnięciu z Pucharu Polski drużyna nie jest zadowolona. - Ale wciąż możemy coś osiągnąć w Lidze Mistrzów i PlusLidze - podkreśla zawodnik.
PGE Skra przegrała w środę z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 0:3 i odpadła z Pucharu Polski w ćwierćfinale rozgrywek. - Na pierwsze dwa sety w naszym wykonaniu ciężko znaleźć słowa... - mówi Piechocki. - Były po prostu bardzo słabe w naszym wykonaniu, a ZAKSA robiła co chciała. W ogóle nie nawiązaliśmy walki. Dopiero w trzecim secie szliśmy z rywalem na równo, ale w końcówce wszystko straciliśmy i bardzo szkoda tej szansy. Różnie to mogło się potoczyć. Nikt nie jest zadowolony, bo odpadliśmy z Pucharu Polski. Musimy wyciągnąć wnioski i pracować, żeby prezentować się coraz lepiej.
W trzecim secie faktycznie gra PGE Skry wyglądała dużo lepiej i wydawało się, że zawodnicy uwierzyli w to, że mogą pokonać ZAKSĘ. Niestety w końcówce zabrakło im konsekwencji i przegrali zarówno partię, jak i całe spotkanie. - Ale my cały czas wierzyliśmy, że można wygrać ten mecz, bo jeżeli wskoczylibyśmy na poziom, który potrafimy prezentować, to byśmy z ZAKSĄ nawiązali walkę - mówi Piechocki. - Faktycznie wyglądało to dużo lepiej, ale nikt z nas się nie cieszy, bo odpadliśmy z Pucharu Polski. Dla nas i dla klubu nie jest to miłe uczucie, tylko duża porażka.
PGE Skra wciąż walczy o obronę tytułu mistrzowskiego oraz o triumf w Lidze Mistrzów. - W tych rozgrywkach wszystko jest otwarte - podkreśla Piechocki. - Wciąż możemy walczyć o najwyższe cele. Wracamy do pracy i mam nadzieję, że od następnego meczu będziemy pokazywać dużo lepszą siatkówkę.
Kolejny mecz PGE Skra rozegra 30 stycznia z Greenyardem Maaseik. Będzie to spotkanie w ramach Ligi Mistrzów.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.