Najnowsze newsy

Siatkówka » Puchar Polski

Puchar Polski | 2019-01-26 10:59:14 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna

Christian Fromm: Kluczem do sukcesu była cierpliwość

Fot.: Anna Jabłczyk

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla w ćwierćfinałowym starciu zmierzyli się z ekipą Pawła Gradowskiego. Tam po trzysetowym starciu z pewnego zwycięstwa oraz awansu do turnieju finałowego Pucharu Polski mogli cieszyć się podopieczni trenera Roberto Santilliego. - Tylko zwycięzca tego turnieju wróci z pucharem do domu. To oznacza dodatkową presję na każdej z drużyn, która wystąpi we Wrocławiu - przyznał, 29-letni przyjmujący urodzony w Berlinie - Christian Fromm.

W spotkaniu ćwierćfinałowym Pucharu Polski ekipa z Jastrzębia pokonała zespół gospodarza z Podbeskidzia. Jak można podsumować ten mecz?

Christian Fromm
: - Ostatni set tego spotkania była dla nas w miarę łatwy, ponieważ byliśmy bardzo skoncentrowani na naszej grze. Poza tym nałożyliśmy sporą presję na naszego rywala. Tym samym BBTS nie mógł zagrać zaprezentować pełni swoich możliwości, dzięki czemu to my mieliśmy ten mecz pod kontrolą. Cieszymy się z tego zwycięstwa - po nie właśnie przyjechaliśmy do Bielska, w trudnej roli faworyta tego meczu.

Zarówno w pierwszej, jak i drugiej partii tego spotkania toczyła się w miarę wyrównana walka.

- BBTS w starciu z nami chciał zagrać swoją najlepszą siatkówkę. Przeciwnicy starali się poruszyć nas w przyjęciu przez swoją mocną zagrywkę. Dobrze pokazali się też w obronie, jednak kluczem do sukcesu w tym spotkaniu była cierpliwość. My ją zachowaliśmy do końca meczu i wygraliśmy to starcie.

Konsekwencja w którym z elementów gry taktycznej najbardziej pomogła waszej ekipie cieszyć się ze zwycięstwa?

- Szczególnie na naszą korzyść zadziała skuteczna i powtarzalna gra w polu serwisowym, która wywarła presję na przyjęciu rywali. Jestem zadowolony, że wygraliśmy szybko 3:0 i zachowaliśmy siły na wymagający turniej finałowy we Wrocławiu.

Przeciwnikiem w walce o wielki finał Pucharu Polski będzie mocny rywal z Warszawy. Jakie nastawienie panuje w ekipie z Jastrzębia przed tą konfrontacją?

- Z pewnością będzie to dla nas bardzo trudny mecz, ponieważ starcie ligowe przed własną publicznością przegraliśmy w pięciu setach. Teraz będziemy mieli okazję pomścić tamtą porażkę. Tym samym musimy natychmiast przestawić myślenie w naszych głowach na tę półfinałową rywalizację. Przede wszystkim teraz naszym celem jest sobotni ważny mecz.

Rozgrywki pucharowe zawsze rządzą się swoimi prawami. Czy kibice mogą spodziewać się niespodzianek w hali Orbita?

- Tylko zwycięzca tego turnieju wróci z pucharem do domu. To oznacza dodatkową presję na każdej z drużyn, która wystąpi we Wrocławiu. W meczach ligowych czasami nic się nie stanie jeśli stracisz punkty w jakimś spotkaniu, z kolei w meczach pucharowych zawsze musisz zagrać na 100%. Dodatkową trudnością jest to, że trzeba rozegrać dwa dobre mecze dzień po dniu.

W turnieju finałowym spotkają się dobrze sobie znane drużyny z Plusligi. Czy to pozytywnie wpłynie na poziom współzawodnictwa między tymi ekipami?

- Na czas turnieju we Wrocławiu możemy zapomnieć o ligowej rzeczywistości. Tutaj warunki będą dla wszystkich takie same. Jestem bardzo podekscytowany tym, że będę mógł uczestniczyć w tym wydarzeniu. Zmierzą się tam najlepsze drużyny w Polsce, co gwarantuje, że rozegrane zostaną ciekawe i wymagające spotkania.

Jesteś bardzo doświadczonym zawodnikiem, który brał udział w rywalizacjach na najwyższym poziomie. Czy to dodatkowy atut w tym ważnym turnieju?

- Postaram się przywołać tylko dobre wspomnienia i skorzystać z ich dobrej energii w czasie turnieju finałowego we Wrocławiu. Nie mam zbyt dobrych wspomnień z zeszłorocznych rozgrywek pucharowych, dlatego chciałbym to zmienić. Nie mogę doczekać się tego głośnego dopingu ze strony kibiców i całego widowiska, które od lat w Polsce są świetnie organizowane.

Jakie są Twoje odczucia z pobytu w Polsce, przez te ostatnie kilka miesięcy?

- Do tej pory bardzo dobrze się czuję w Polsce. Cieszę się, że gram w Pluslidzie, dodatkowo mogę reprezentować klub z Jastrzębia. Czasami chciałbym pokazać się z jeszcze lepszej strony tutejszym kibicom.

W drużynie z Jastrzębia grasz z reprezentacyjnym kolegą – Lukasem Kampą. Czy to ułatwiło decyzję o transferze do polskiego klubu?

- Lukas dobrze mnie przygotował przed przyjściem do tego zespołu - opowiedział mi o warunkach na jakich pracuje ta drużyna i ten klub. Jestem zadowolony z tego, że wszystkie jego słowa okazały się prawdziwe.

W ostatnich miesiącach i tygodniach, drużyna Jastrzębskiego Węgla przeszła kilka znaczących zmian. Odszedł trener De Girogi, pojawił się nowy szkoleniowiec. Z drużyną pożegnał się również Salvador Hidalgo Oliva. Jak ten wymagający czas wpłynął na kondycję zespołu?

- Rzeczywiście ostatnie tygodnie były dla nas trudne. Pomimo to, cieszę się z naszej postawy jako drużyny, ponieważ cały czas staraliśmy się być skupieni na rywalizacji sportowej w PlusLidze. Ciężko pracowaliśmy na treningach, aby krok po kroku być lepiej prezentować się na parkiecie. Zapoznaliśmy się też z systemem pracy trenera Santilliego i proponowaną przez niego taktyką. Wydaje mi się, że wyszliśmy obronną ręką ze wszystkich zmian. Udało nam się to osiągnąć dzięki temu, że mamy doświadczony i dojrzały zespół.


* Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane