Puchar Polski | 2018-01-29 14:53:50 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
Po trzysetowym meczu finałowym, siatkarze Trefla Gdańsk mogli cieszyć się ze zdobycia Pucharu Polski. - Ciężko się odnaleźć, kiedy bardzo ryzykujesz, zagrywasz z prędkością około 100-110 km/h, a po drugiej stronie siatki zespół przyjmuje sobie w punkt i gra pierwsze tempo – powiedział po meczu statystyk PGE Skry Bełchatów, Robert Kaźmierczak.
PLUSLIGA.PL: Czy spodziewaliście się tak dobrej dyspozycji Trefla Gdańsk na tym turnieju?
ROBERT KAŹMIERCZAK: Zespół Trefla Gdańsk od początku sezonu borykał się z problemami, jednak udało im się wszystko poukładać i teraz mogą cieszyć się ze zdobytego pucharu. Może nie jest to najważniejszy tytuł, który można zdobyć w ciągu sezonu, ale jest także istotny – dzięki trzem meczom można sobie poprawić humor na dalszą część sezonu. Nie przegraliśmy z byle kim, zawodnicy po przeciwnej stronie siatki to nie anonimowe postacie. Ciężko było ich „ugryźć”, za każdym razem kiedy próbowaliśmy im narzucić swój styl gry, oni pewnie wykorzystywali swoje atuty. Nie udawało nam się zdobywać punktów seriami i przez cały czas musieliśmy gonić wynik. Trefl Gdańsk wygrał mecz 3:0, w żadnym z setów nie graliśmy z nimi na przewagi… Brakowało nam w tym spotkaniu skuteczności w ataku, to była nasza główna bolączka. Z pewnością gdańszczanie wygrali zasłużenie, świetnie zagrywali, a całe spotkanie było dobrze poprowadzone taktycznie. Kiedy mówisz zawodnikowi, że ma zaserwować do piątej strefy, a on posyła piłkę z prędkością 80 km/h do samej linii to nie jest przypadek. Widać było, że trenerzy znają się i w trakcie gry zmieniali bardzo dużo.
Chyba największy problem stanowiło dziś zatrzymanie Damiana Schulza…
- Damian Schulz dobrze pracował przez cały sezon, został wybrany MVP tego turnieju i jest główną bronią drużyny z Gdańska. Kiedy dołoży się do tego dobrą grę pozostałych zawodników to naprawdę ciężko jest grać przeciwko takiemu zespołowi. W meczu finałowym Piotr Nowakowski dostał 5 piłek w ataku i skończył wszystkie, McDonnell otrzymał 6 piłek i miał 67% skuteczności. To nie był mecz środkowych, główną rolę zagrali skrzydłowi.
* rozmawiał Cezary Makarewicz (plusliga.pl)
** więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.