Puchar Polski | 2018-01-28 12:07:59 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
Trefl Gdańsk w półfinale Pucharu Polski we Wrocławiu pokonał ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:1. W niedzielnym finale zmierzy się z PGE Skrą Bełchatów. - Finał będzie na pewno nerwowy i wyrównany - powiedział Mateusz Mika, kapitan gdańskiej drużyny, która po raz drugi stanie przed szansą wywalczenia wspomnianego trofeum. Po raz pierwszy ta sztuka uda się im w 2015 roku.
Gdańszczanie w półfinale tylko w pierwszym secie pozwolili kędzierzynianiom dyktować warunki. W kolejnych trzech to oni kontrolowali grę.
- W tym pierwszym secie graliśmy dobrze, choć mieliśmy problemy z niektórymi rzeczami, ale chyba lepiej przyjmowaliśmy i zagrywaliśmy od przeciwników, a mimo to tę partię przegraliśmy - powiedział Mateusz Mika.
I dodał: - Konsekwentnie jednak robiliśmy to, co powinniśmy. Byliśmy dobrze przygotowani do tego meczu taktycznie i każdy z nas wykonywał to, co do niego należało. Jak widać to nam się opłaciło.
Siatkarze z Gdańska nie byli faworytego sobotniego półfinału. Mierzyli się bowiem z obrońcą trofeum i liderem rozgrywek PlusLigi. Warto dodać, że ZAKSA przegrała w polskich rozgrywkach tylko jeden mecz.
- Wierzyliśmy w to, że możemy w tym meczu wygrać i pewnie nie byliśmy stawiani w roli faworyta, ale okazało się, że mamy na tyle duży potencjał, żeby wygrać z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w półfinale Pucharu Polski - podkreślił przyjmujący.
W niedzielnym finale, który rozpocznie się o godzinie 14.45 w Hali Stulecia zmierzy się z PGE Skrą Bełchatów. Trefl Gdańsk ma na swoim konice już jeden Puchar Polski, który wywalczyli w 2015 roku.
- Finał będzie na pewno nerwowy i wyrównany. Jesteśmy innym zespołem niż w 2015 roku. Nie chcę wracać do przeszłości. W niedzielę zagramy w finale Pucharu Polski i chcemy ten mecz wygrać - zakończył Mika.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.