Puchar Polski | 2018-01-15 10:34:44 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
APP Krispol Września w ćwierćfinale Pucharu Polski zmierzył się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Co prawda przegrał spotkanie 0:3, ale dla wszystkich kibiców jak i zawodników we Wrześni to było prawdziwe święto. - To było świetne uczucie znowu zmierzyć się z plusligową drużyną. Wynik może nie był zbyt zadowalający, bo chcieliśmy ugrać chociaż seta, ale oprawa meczu była wspaniała. To było prawdziwe święto - powiedział Jędrzej Maćkowiak, środowy APP Krispolu Września i były zawodnik Dafi Społem Kielce.
PLUSLIGA.PL: W meczu 16. kolejki I ligi przegraliście z Exact Systems Norwid Częstochowa 1:3. Gra w Częstochowie wam nie służy, bowiem we wcześniejszym spotkaniu przegraliście z AZS Częstochowa 0:3.
JĘDRZEJ MAĆKOWIAK: Częstochowa nie jest szczęśliwa dla nas w tym sezonie I ligi. Kilka tygodni temu w Hali Polonia przegraliśmy z AZS Częstochowa, a teraz z Exact Systems Norwid. Co prawda w Pucharze Polski pokonaliśmy podopiecznych Radosława Panasa, ale w ligowych rozgrywkach nie zdobyliśmy pod Jasną Górą żadnych punktów.
Trudno walczyć o punkty, kiedy gra się bez atakujących. W ostatnim meczu musieliście sobie radzić bez Marcina Iglewskiego oraz Patryka Napiórkowskiego.
JĘDRZEJ MAĆKOWIAK: To jest duży problem. Tak naprawdę nie mamy "strzelby" na prawym ataku. Artur Pasiński, później ja dwoiliśmy, troiliśmy i robiliśmy tylko co mogliśmy, żeby pomóc drużynie. Jednak to nie jest nasza nominalna pozycja. Trzeba dużo czasu, żeby wdrożyć się na tę pozycję. Niestety tego czasu za dużo nie mamy.
Pomimo braku dwóch nominalnych atakujących pierwszego seta w Częstochowie wygraliście, a drugiego można powiedzieć przegraliście na własne życzenie, bo odrobiliście kilkupunktową stratę i wydawało się, że kontrolujecie grę.
JĘDRZEJ MAĆKOWIAK: Tak jak pani powiedziała, mamy nadzieję że w kolejnych meczach będzie lepiej. Prawdą jest, że trochę na własne życzenie przegraliśmy drugiego seta z Norwidem Częstochowa. Musimy wyeliminować nasze proste błędy. Do tego musimy być bardziej pewni siebie i lepiej dogrywać piłki, a wtedy nasze kontry będą dużo skuteczniejsze. Uważam, że jeśli to poprawimy, to nawet mając teraz problem z prawym skrzydłem, damy radę walczyć z tymi najlepszymi zespołami, tj. Lechia Tomaszów, AZS Częstochowa czy Stal Nysa.
*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Katarzyna Porębska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.