Puchar Polski | 2017-01-18 10:04:07 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle po trzech latach przerwy ponownie wygrała Puchar Polski. W historii klubu to już szóste trofeum. Kędzierzynianie nie mieli dużo czasu na świętowanie, ponieważ już w środę w Moskwie rozegrają trzeci mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów. - Praca domowa z zeszłego roku została odrobiona. Teraz skupiamy się na zespole ze stolicy Rosji - powiedział Łukasz Wiśniewski, środkowy mistrza Polski i najlepszy blokujący Pucharu Polski.
PLUSLIGA.PL: Gratuluję zdobycia Pucharu Polski i nagrody najlepszego blokującego wrocławskiej turnieju. Nie udało się wam zdobyć trofeum w ubiegłym roku, ale za to w tym nie daliście sobie już go wyrwać z rąk.
ŁUKASZ WIŚNIEWSKI: Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Udało się nam zrewanżować za zeszłoroczną porażkę. Po nieudanym drugim secie i dziesięciominutowej przerwie nastąpiła bardzo pozytywna reakcja zespołu. Myślę, że to bardzo dobrze zaprocentuje na przyszłość. Swoją nagrodę dedykuję mojej córeczce.
W drugiej partii prowadziliście 24:18, wydawało się że zdobcie jednego punktu będzie formalnością. Ostatecznie tę część meczu przegralście 25:27. Co się stało?
ŁUKASZ WIŚNIEWSKI: Chyba za szybko uwierzyliśmy, że mamy prowadzenie 2:0, a akcja sama się skończy. Jeśli dobrze pamiętam Sam Deroo miał piłkę na pojedynczym bloku przeciwko Marcinowi Januszowi i kiwną. Nie wiem dlaczego, ponieważ normalnie wbiłby gwoździa. Jednak takie sytuacje się zdarzają. Najważniejsze, że się nie poddaliśmy i wychodząc na trzeciego seta nie mieliśmy tej porażki, gdzieś tam z tyłu głowy, bo to by nam absolutnie nie pomogło. Na szczęście nie popełniliśmy w finale tych błędów, co w Bełchatowie w meczu ligowym. Myślę, że praca domowa została przez nas dobrze odrobiona i cieszymy się z Pucharu Polski.
Chyba zgodzi się pan ze mną, że przewaga ZAKSY w tym finałowym meczu wynikała z dwóch rzeczy, po pierwsze w waszej drużynie atak był bardzo dobrze rozłożony pomiędzy poszczególnych zawodników. Z kolei bełchatowianie grali prostą siatkówkę do skrzydeł przez co, wy nie mieliście problemu, żeby usytawić blok. Środek prawie nie grał.
ŁUKASZ WIŚNIEWSKI: Myślę, że coś tam chłopaki ze środka pokończyli. Do tego, co pani powiedziała dodałbym jeszcze, że nasz zespół przede wszystkim bardzo dobrze pograł zagrywką. Bo jednak jak odrzuci się przeciwnika na trzeci metr to on nie gra już takim samym tempem. Jest inna trajektoria piłki. Dzięki temu nam blokującym później gra się łatwiej w bloku. A co do taktyki to chwała i czapki z głów dla naszego całego sztabu szkoleniowego, bo to oni pracują nad tym, my tylko to wykonujemy ich założenia.
* rozmawiała Katarzyna Porębska (plusliga.pl)
** więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.