Najnowsze newsy

Siatkówka » Puchar Polski

Puchar Polski | 2017-01-16 18:33:37 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl

Scott Touzinsky: Wracam do USA, ale…przyjadę do Jastrzębia na play offy

Mentalny lider, mocny filar formacji defensywnej drużyny i oaza boiskowego spokoju, Scott Touzinsky nie zagra już w tym sezonie w barwach Jastrzębskiego Węgla. Powracający uraz kolana skłonił go do podjęcia decyzji, którą każdy sportowiec stara się jak najdłużej odwlekać w czasie…

PLUSLIGA.PL: W półfinale Pucharu Polski Jastrzębski Węgiel przegrał z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Szkoda straconej szansy, szczególnie z pana punktu widzenia?

SCOTT TOUZINSKY:
To była bitwa dwóch bardzo dobrych zespołów. Przez trzy sety graliśmy świetne zawody. W trzeciej partii mieliśmy doskonałą okazję, by objąć prowadzenie w meczu, ale nie wykorzystaliśmy piłki setowej i ZAKSA była bezlitosna. Jesteśmy dość młodą drużyną i niestety, takie historię się zdarzają - mamy sporo okazji by „dobić” przeciwnika, ale nie kończymy istotnych akcji. W czwartej części gry trochę się poddaliśmy, opuściła nas nadzieja. Ale nie ma co spuszczać głów, bo stoczyliśmy z późniejszym zdobywcą pucharu twardy bój. Jestem dumny z chłopaków.

Był pan smutny, zły czy rozczarowany, że nie mógł pomóc drużynie w tak ważnym spotkaniu?

- Ostatnie tygodnie były dla mnie niezwykle ciężkie, począwszy od meczu w Olsztynie, w którym nie mogłem zagrać, poprzez przerwę świąteczną, gdy walczyłem o powrót na boisko, aż do dziś. Jest mi bardzo smutno, że nie byłem w stanie wesprzeć zespołu, ale uważam, że nie było najmniejszej różnicy pomiędzy moją grą, a grą Jasona DeRocco. Twierdzę wręcz, że spisał się fantastycznie, był to jego najlepszy mecz w sezonie. Jestem przekonany, że tak dobra postawa w rywalizacji z mistrzem Polski doda mu poczucia pewności w dalszej części rozgrywek. Puchar Polski to drugie w hierarchii ważności ligowe trofeum. Świetnie, że mogliśmy pokazać się we Wrocławiu i po raz kolejny zmierzyć swój potencjał z ligową czołówką. Wypadliśmy dobrze i wierzę, że za kilka miesięcy powalczymy o ten najcenniejszy laur.

Trener Lebedew powiedział mi przed PP, że choć nie może pan zagrać, znajdzie się w meczowej czternastce, żeby mentalnie pomóc drużynie. Bardzo na pana liczył…

- Mam nadzieję, że go nie zawiodłem. Jestem bardzo pozytywnym facetem, na boisku i poza nim. Trener pewnie chciał, żebym w jakiś sposób emanował dobrą energią na chłopaków, motywował ich do walki, dawał przysłowiowego „kopa”. Szczerze mówiąc, sam bardzo chciałem tam być, bo dla osoby, która jest u schyłku kariery i w drużynie takiej jak nasza, słowo kolektyw ma szczególny wymiar. A muszę powiedzieć, że od początku sezonu byliśmy nie tylko zespołem, ale praktycznie wielką rodziną. Jestem gościem z Kalifornii, który wiele lat temu zostawił w Stanach rodzinę, rzadko widuję się z rodzicami i ta jastrzębska ekipa była dla mnie najbliższą rodziną. Oczywiście, poza moją żoną i synem, którzy zawsze są ze mną. Dlatego bardzo chciałem pojechać do Wrocławia i przeżyć ten turniej wspólnie z nimi. Szkoda, że nie skończył się dla nas inaczej….


*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Ilona Kobus

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane