Puchar Polski | 2017-01-14 14:29:13 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
- Nastrój jest bardzo dobry. Cieszymy się, że tu jesteśmy. Wszystko jest bardzo dobrze zorganizowane i mamy wszystko, co jest potrzebne, żebyśmy zagrali naszą najlepszą siatkówkę – mówi przed rozpoczęciem turnieju finałowego Pucharu Polski Srećko Lisinac.
Rywalem PGE Skry w półfinale rozgrywek będzie Lotos Trefl. Gdańszczanie w piątek trenowali w Hali Stulecia od 19:00, dziś tak jak wczoraj, również mieli zajęcia po bełchatowianach.
- Nie ma żadnych tajemnic. Wiemy, że mają swoje problemy i będziemy gotowi na ich zagrania. Zobaczymy, czy wszystko, co zamierzamy, uda się nam zrealizować na boisku – ocenia Serb.
Jednym z liderów drużyny z Gdańska jest Damian Schulz, który poprowadził swój zespół do zwycięstwa w meczu ćwierćfinałowym. Przeciwko Asseco Resovii Rzeszów zdobył aż 27 punktów. Natomiast wciąż niepewny jest występ Mateusza Miki. Przyjmujący Lotosu Trefla nadal przechodzi rehabilitację po kontuzji stawu skokowego. Decyzja o jego występie miała zapaść już we Wrocławiu. Dla zespołu włoskiego szkoleniowca to na pewno duża strata. W końcu, kiedy jego podopieczni dwa lata temu zatrzymali w półfinale PGE Skrę i sięgnęli po główne trofeum, młody przyjmujący został MVP turnieju. Dziś obie drużyny ponownie spotkają się na tym samym etapie rozgrywek.
- Pamiętam to spotkanie dość dobrze. Bardzo chciałbym, żebyśmy się zrewanżowali – mówi Karol Kłos– To co było wcześniej już się nie liczy. Będziemy chcieli zrobić wszystko, żeby awansować do finału – dodaje z kolei Michał Winiarski, który rok temu triumf drużyny oglądał z trybun. – To był dla mnie ciężki okres, bo przeszedłem operację. Teraz mogę cieszyć się z tego, że w pełnym wymiarze uczestniczę w zajęciach. To zdecydowanie inny puchar, ale mam nadzieję, że powtórzy się historia z zeszłego roku.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.