Puchar Polski | 2017-01-14 19:42:01 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Drugie półfinałowe spotkanie Pucharu Polski zakończyło się po trzech setach. Po ostatnim gwizdku sędziego z końcowego sukcesu mogli cieszyć się podopieczni trenera Blaina, którzy zmierzyli się z ekipą z Gdańska. Team prowadzony przez Andreę Anastasiego przyjechał do Wrocławia osłabiony brakiem Mateusza Miki zmagającego się z kontuzją. Nadmorska drużyna pokazała jednak w pierwszym secie wolę walki. Determinacja gdańszczan nie pozwoliła na nawiązanie wyrównanej walki z bełchatowianami, którzy pokonali rywali w trzech setach, meldując się tym samym w wielkim finale, gdzie czeka kędzierzyńska ZAKSA. MVP spotkania został Robert Milczarek.
Spotkanie rozpoczyna się od dwóch błędów po gdańskiej stronie siatki (0:2). Bardzo dobrze do gry wprowadzili się bełchatowianie, którzy błyskawicznie budują swoją przewagę już na początku partii inaugurującej ten półfinał (1:5). Podopieczni Andrei Anastasiego podejmują walkę i próbują odrobić straty (3:5). Ekipa Lotosu nie potrafi dogonić bełchatowian, wśród których znakomicie spisuje się Wlazły (7:11). Coraz śmielej na parkiecie poczyna sobie Pietruczuk, podrywając do walki drużynę znad Bałtyku (12:14). Bełchatowianie stawiają skuteczny blok, przez który nie może przedrzeć się Jakubiszak (13:17). Ten sam problem po drugiej stronie siatki ma Szalpuk, ale szybko rehabilituje się w kolejnej akcji (17:21). Skuteczny na środku siatki jest Kłos (18:22). Bełchatowski team zaczyna popełniać błędy, co od razu wykorzystują gdańszczanie, znacznie niwelując różnice punktowe (21:23). Siatkarze Lotosu w końcówce seta blokują atak Lisinaca i na tablicy wyników pojawia się remis (24:24). Oba teamy rozpoczynają zacięty bój punkt za punkt, jednak w najważniejszym momencie przez blok nie przebija się Schulz i to bełchatowska Skra zapisuje pierwszego seta na swoją korzyść (27:29).
Drugą serię oba zespoły rozpoczynają od walki punkt za punkt (2:2). Przez blok Szalpuka nie przebija się Schulz (2:3). Na czystej siatce atakuje Wlazły na co szybko odpowiada Gawryszewski ze środka siatki (4:4). Błędy gdańszczan sprawiają, że o dwa oczka lepsi są bełchatowianie (4:6). Przy stanie 4:8 o przerwę dla swoich podopiecznych zmuszony jest poprosić Andrea Anastasi. Siatkarze Skry od pewnego momentu pozostają lepsi na parkiecie. (6:10). Siatkarze ekipy znad Bałtyku nie są w stanie odrobić strat (9:13). Z bełchatowskim blokiem po raz kolejny nie radzi sobie atakujący ekipy z Gdańska (12:16). Po bloku na Wlazłym o czas dla swoich podopiecznych prosi trener Blain (15:16). Zagrywką punkt zdobywa Jakubiszak i na tablicy wyników pojawia się remis (16:16). Gdańszczanie nie wykorzystują swoich okazji i ponownie na prowadzenie wracają bełchatowianie, a o kolejną przerwę prosi trener Anastasi (17:19). Bełchatowski team kontroluje przebieg rywalizacji i zmierza do szczęśliwego końca (18:22). Skutecznym atakiem ze środka siatki popisuje się Lisinać (19:23). Gdańszczanie łatwo się nie poddają i próbują odrobić straty (22:23). Piłka setowa dla siatkarzy Skry pada po ataku Wlazłego (22:24). Zmagania w tej partii wieńczy błąd po stronie ekipy Lotosu (22:25).
Nieco dłuższa wymiana na początku trzeciej partii pada łupem gdańszczan po ataku Schulza (1:0). Skutecznym atakiem popisuje się Szalpuk i bełchatowianie mają na swoim koncie punkt przewagi (2:3). Bełchatowianie chcą za wszelką cenę zakończyć to spotkanie swoim zwycięstwem i już po kilku minutach gry budują sobie dwa punkty przewagi (5:7). As serwisowy Gawryszewskiego doprowadza do remisu (7:7). Po drugiej stronie siatki swoje umiejętności w polu serwisowym pokazuje Lisinać (8:10). Błędy w ekipie Lotosu nie dają szans na prowadzenie wyrównanej walki z rywalem po drugiej stronie siatki (8:11). Seria zepsutych zagrywek znacznie obniża walory widowiskowe dzisiejszego starcia (10:13). Z gry środkiem nie rezygnuje Masny i punktuje Gawryszewski (13:14). Od pewnego momentu trwa walka punkt za punkt, w której minimalnie lepsi są bełchatowianie (14:15). Skuteczny w ataku jest Pietruczuk, ale gdańszczanie w dalszym ciągu muszą gonić wynik (16:18). Po bloku na Jakubiszaku swoich podopiecznych na krótką chwile rozmowy wzywa Andrea Anastasi (17:20). Z lewego skrzydła punktuje Penchev, ale w polu serwisowym myli się Kłos (19:22). W końcówce o drugą przerwę dla swoich podopiecznych prosi Anastasi (19:23). Dwa punkty różnicy między drużynami zmuszają Blaina do zastosowania podobnego manewru (21:23). Piłka meczowa dla bełchatowian pada po ataku Wlazłego (21:24). Drugie spotkanie półfinałowe Pucharu Polski kończy się udanym zagraniem atakującego bełchatowskiej Skry (21:25).
Lotos Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów 0:3 (27:29, 22:25, 21:25)
Składy zespołów:
Lotos Trefl Gdańsk: Masny, Schulz, Paszycki, Jakubiszak, Gawryszewski, Pietruczuk, Gacek (L) oraz Stępień, Romać;
PGE Skra Bełchatów: Lisinać, Uriarte, Kłos, Penchev, Szalpuk, Wlazły, Milczarek (L) oraz Kurek;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.