Puchar Polski | 2017-01-12 14:09:36 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
LOTOS Trefl Gdańsk sprawił sporą niespodziankę pokonując w ćwierćfinale Pucharu Polski jednego z faworytów do zdobycia tego trofeum, Asseco Resovię Rzeszów.
- Wyszliśmy do tego meczu wręcz nie myśląc specjalnie o zwycięstwie. Zagraliśmy bez Mateusza Mika, który wraca po kontuzji – mówi Wojciech Grzyb, środkowy LOTOSU Trefl Gdańsk. – Nie ma co ukrywać, ale ten mecz nie był dla nas priorytetem, bo graliśmy z potentatem który stawiany był do zdobycia Pucharu Polski i mistrzostwa. Naszym celem w Rzeszowie była dobra gra, a jak się nadarzy taka sytuacja to zgarnąć jednego seta, może dwa, a udało się trzy, dlatego bardzo się cieszymy. Mieliśmy wykorzystywać okazje i jakieś słabe przestoje Resovii, robiąc przewagi i jak będzie okazja to wygrać seta i to się w pełni udało zrealizować – mówi Wojciech Grzyb, środkowy ekipy z Gdańska, w której ogromna rolę odegrał atakujący Damian Schulz. – Damian punktował dziś niemiłosiernie i tylko możemy się z tego cieszyć – dodaje Wojciech Grzyb, który przed dwoma laty w finale PP pokonał Asseco Resovię 3-1.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.