Puchar Polski | 2017-01-07 07:35:20 | Nadesłał: Krzysztof Wilk | Źrodlo: inf. własna
Piotr Gacek pierwsze kroki siatkarskie stawiał w Nysie. Od dziecka kibicował miejscowej Stali, w której też grał. Tym razem do Nysy przyjechał w barwach Lotosu Trefl Gdańsk, zwyciężając w meczu Pucharu Polski 3:1. - O naszym zwycięstwie zadecydowała nasz równa gra. Jesteśmy zespołem grającym na parkietach PlusLigi i nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli tutaj przegrać spotkanie – powiedział po spotkaniu libero.
Czy to ten sam „Nyski Kocioł”, który pan pamięta sprzed lat?
Piotr Gacek: - Tak, to był ten „Nyski Kocioł”, gdzie przychodziłem na mecze. Było to dla mnie coś wspaniałego znów tutaj grać.
Czego zabrakło Nysie, żeby z wami zwyciężyć?
- O naszym zwycięstwie zadecydowała nasza równa gra. Jesteśmy zespołem grającym na parkietach PlusLigi i nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli tutaj przegrać spotkanie, niemniej jednak Stal napsuła nam trochę krwi. W drugiej partii było na przewagi i różnie to mogło się potoczyć. Gratulacje dla zespołu z Nysy. Osobne gratulacje dla kibiców, którzy stworzyli znakomite widowisko. A my się cieszymy ze zwycięstwa i jedziemy dalej.
Kibice w Nysie liczyli na to, że nie poradzicie tutaj z zagrywką, tymczasem, to Stal miała z tym elementem większe trudności.
- Udało się. Bardzo dobrze przyjmowaliśmy. Nasza gra nieźle wyglądała, z czego bardzo się cieszę.
Czy gdyby zamiast was grałby tutaj jakiś zespół z dołu tabeli PlusLigi, Stal mogłaby coś więcej ugrać?
- Na pewno tak, choć szczerze mówiąc, nie lubię być stawiany w sytuacji, że oceniam czyjąś grę. W meczu z nami, Nysa grała naprawdę dobrze, ale za słabo, żeby wygrać.
* Rozmawiał: Krzysztof Wilk, przegladligowy.com, @MojeWielkieMecz
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.