Puchar Polski | 2016-04-09 15:06:27 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Siatkarki z Polic przed finałowym starciem w Pucharze Polski zapowiadały, że liczy się dla nich tylko wygrana. - To był nasz cel i bardzo mocno się na niego nastawiałyśmy - powiedziała najlepsza rozgrywająca kaliskiego turnieju, Joanna Wołosz.
Przyjechałyście do Kalisza po zwycięstwo i faktycznie - puchar jest wasz.
Joanna Wołosz: Tak, puchar jest nasz. Wyrwałyśmy, wyszarpałyśmy go Sopotowi, więc bardzo się cieszymy. To był nasz cel i bardzo mocno się na niego nastawiałyśmy.
Można chyba powiedzieć, że był to rewanż za ubiegłoroczny finał Pucharu Polski, gdzie lepszy okazał się Sopot?
- W pewnym sensie tak, aczkolwiek w tym roku to już nowy Chemik, dlatego wydaje mi się, że mało dziewczyn traktowało to wszystko w kategoriach rewanżu. Być może te, które grały w Policach w zeszłym roku, rzeczywiście tak o tym myślały... Nie zmienia to faktu, że my naprawdę jesteśmy już inną drużyną. Stanowimy inną jakość i bardzo chciałyśmy odbić się od gorszego momentu, który pojawił się podczas Ligi Mistrzyń. Moim zdaniem, w finale zagrałyśmy tak, jak można było tego od nas oczekiwać.
Mecz zdecydowanie lepiej rozpoczęły sopocianki. Wy potrzebowałyście czasu, żeby nabrać rozpędu.
- Zaczęłyśmy bardzo słabo, pojawiło się za dużo niepotrzebnych błędów. Wraz z czasem opanowałyśmy emocje i grałyśmy swoją siatkówkę, która była naprawdę skuteczna.
Jak oceniłabyś kaliski turniej w waszym wykonaniu?
- Oceniam go bardzo dobrze. W półfinale było trochę nerwowo, ale myślę, że to było dobre przetarcie przed finałem. Łodzianki postawiły trudne warunki. To spotkanie przygotowało nas na to, że w niedzielę czekał nas będzie jeszcze cięższy mecz. Ogólnie wszystko oceniam na plus i myślę, że teraz może być tylko lepiej.
Teraz przed wami kolejne wyzwanie - walka o medale w ORLEN Lidze. Chyba nie pozostaje wam nic innego, jak spełnić prośby waszych kibiców, którzy po finale skandowali: "Puchar Polski już mamy, na Mistrza Polski czekamy"?
- Takie mamy założenie i na pewno będziemy o to mocno walczyć, dlatego też wracamy do rywalizacji półfinałowych. Mam nadzieję, że półfinał zakończy się w dwóch meczach. Bardzo mocno nad tym pracujemy.
Na świętowanie nie ma zatem czasu?
- Niestety jest go bardzo mało. Taki jest jednak urok tego sezonu, że wszystko, albo jest rozwlekane w czasie, albo wszystko się dzieje szybko. A my, musimy być gotowe na każdą ewentualność. Wiemy, co musimy ugrać i jak się do tego przygotować.
* Rozmawiała Danka Albrecht, przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.