Puchar Polski | 2016-04-03 12:38:55 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
W pierwszym półfinałowym spotkaniu zawodniczki Chemika Policie pokonały w czterech setach Budowlanych Łódź, dzięki czemu dziś będą miały okazję powalczyć o Puchar Polski. Zwycięstwo podopiecznym trenera Jakuba Głuszaka nie przyszło jednak łatwo, gdyż łodzianki mimo słabego początku, później okazały się groźnym rywalem. - Dałyśmy rozegrać się zespołowi z Łodzi i rywalki to wykorzystały - powiedziała po spotkaniu rozgrywająca, Izabela Bełcik.
Przed półfinałem głośno zapowiadałyście, że przyjeżdżacie do Kalisza po Puchar Polski. Jak widać nie rzucacie słów na wiatr.
Izabela Bełcik: - Nie, nigdy rzucamy słów na wiatr. Robimy wszystko, aby spełnić oczekiwania kibiców, a przede wszystkim swoje. Najważniejsze jest, aby realizować cele.
Po pierwszym secie i połowie drugiego można było odnieść wrażenie, że to spotkanie skończy się bardzo szybko. Później jednak do głosu doszły łodzianki.
- Na pewno nie wyszło nam parę akcji. Widać było, że coś się stało z naszą dobrą grą z początku spotkania. Wysoka wygrana nas trochę uśpiła i chyba odpuściłyśmy. Nie zawalczyłyśmy na 100% i to się zemściło. Dałyśmy rozegrać się zespołowi z Łodzi, a rywalki to wykorzystały. Ta drużyna w końcu nie znalazła się w półfinale Pucharu Polski przypadkiem. Musiałyśmy szybko łapać drugi oddech i próbować pilnować wyniku. Chciałyśmy w odpowiednim momencie postawić kropkę nad "i", jednak w trzecim secie się to nie udało. Dzięki Bogu w czwartym już wygrałyśmy.
W pierwszej fazie spotkania bardzo dobrze zagrałyście zagrywką. Później siła rażenia gdzieś w tym elemencie osłabła.
- Niestety tak było. W sumie nie tylko zagrywka, ale też i siła w ataku osłabła. Wdarło się więcej nerwowości. W efekcie byłyśmy mniej pewne i dokładne, a ciężko się tak gra. Kiedy jednej osobie coś nie wyjdzie, reszcie również zaczyna nagle brakować pewności. W takich spotkaniach trzeba cały czas trzymać ją w swojej głowie i w odpowiednim momencie, na przykład w końcówce seta, nie zawahać się i mocno uderzyć piłkę.
Od niedawna współpracujecie z nowym trenerem. Jak może pani ocenić dotychczasową waszą współpracę?
- Tak naprawdę dla nas to taki nowy-stary trener. Znamy go dłużej i współpracujemy już jakiś czas, więc nie jest nową osobą dla nas. Wiadomo, to młody trener, ale na takich właśnie trzeba stawiać. Wiemy, że musimy dać mu ze swojej strony dużo wsparcia. Znamy też doskonale nasze zadania - my jesteśmy na boisku i gramy, natomiast trener ma nas jak najlepiej przygotować taktycznie do meczu.
Skorzystacie z okazji do rewanżu za ubiegłoroczny Puchar Polski?
- Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. Przekonamy się, co się wydarzy. Na pewno zapowiada się bardzo atrakcyjnie spotkanie dla wszystkich kibiców. Dla mnie osobiście może nie będzie to taki typowy rewanż, zważywszy, że w zeszłym sezonie grałam w Atomie, ale jeżeli chodzi o cały zespół, można tak to nazwać.
* Rozmawiała Danka Albrecht, przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.