Puchar Polski | 2016-04-03 11:31:54 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Przekonująca dominacja Atomówek w starciu z ekipą Mineralnych, wygranym bez straty seta, pozwoliła trenerowi Lorenzo Micellemu na dokonywanie roszad w składzie, tak aby każda z zawodniczek mogła pojawić się na boisku. - Ważne jest żeby wejść na boisko i dać coś z siebie - przyznała po meczu przyjmująca sopockiego zespołu, Marta Damaske.
Dla obrończyń tytułu z ubiegłego roku planem minimum był awans do finału kaliskiego turnieju. Sopocianki zrealizowały swoje założenia w 100 %, pokonując pewnie zespół z Muszyny. - Przyjeżdżając tutaj na początek skupiałyśmy się tylko o tym, aby dobrze zagrać pierwszy mecz i wygrać półfinał. To nam się udało i teraz możemy myśleć o finale - powiedziała po spotkaniu Marta Damaske.
Podopieczne trenera Lorenzo Micellego bardzo szybko przejmowały inicjatywę, budując kilkupunktową przewagę, co ułatwiało im grę. - Mecz układał się po naszej myśli i mogłyśmy kontrolować, to co działo się na boisku. Przydarzyły się nam jednak momenty, kiedy rywalki odrabiały straty, a potem wychodziły na prowadzenie. Musiałyśmy je gonić i niwelować straty, na szczęście dziewczyny na parkiecie poradziły sobie znakomicie, dzięki czemu awansowałyśmy do finału - relacjonowała po meczu dwudziestoletnia przyjmująca
Wysokie prowadzenie w trzecim secie sprawiło, że trener sopocianek mógł dokonać kilku zmian, dając odpocząć podstawowym zawodniczkom. Dzięki temu zmienniczki mogły dołożyć swoją cegiełkę do awansu, do finału Pucharu Polski. - Najważniejsze jest, żeby wejść na boisko i dać coś z siebie. - powiedziała zadowolona Damaske.
Pojedynek Atomu Trefla i Polskiego Cukru z trybun oglądały siatkarki Chemika Police, które już wcześniej zapewniły sobie awans do niedzielnego finału. Podopieczne Jakuba Głuszaka mogły więc podpatrzeć w akcji swoje rywalki. - Policzanki pewnie już wcześniej miały przygotowane założenia taktyczne na ewentualny mecz finałowy. Dzisiaj zobaczyły to wszystko na żywo. Zobaczymy, co z tego wyciągną. Ja mam nadzieję, że to my z naszego pojedynku wyjdziemy zwycięsko. - zakończyła przyjmująca sopockiej drużyny.
* Rozmawiała Danka Albrecht, przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.