Puchar Polski | 2016-04-03 11:24:51 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Zwycięstwo nad siatkarkami z Muszyny dało zawodniczkom Atomu Trefla możliwość powalczenia w Pucharze Polski o powtórzenie wyniku z poprzedniego sezonu. Obrończynie Pucharu Polski nie miały wielu problemów, żeby pokonać rywalki. - To był dobry mecz w naszym wykonaniu - przyznała Katarzyna Zaroślińska, atakująca sopockiego zespołu.
Siatkarki Atomu Trefla w meczu z Muszyną bardzo szybko osiągały wysoką przewagę, dzięki czemu mogły spokojnie kontrolować wydarzenia na boisku. Zawodniczki prowadzone przez trenera Lorenzo Micellego miały co prawda chwilowe przestoje, jednak szybko je przezwyciężały. - Na pewno dobrze zagrałyśmy serwisem, co pozwoliło nam później na ustawianie skutecznego bloku. Również w obronie nie było najgorzej - powiedziała po spotkaniu Katarzyna Zaroślińska.
Również policzanki dobrze radziły sobie w polu serwisowym. Właśnie zagrywka może okazać się kluczem do zwycięstwa w finale Pucharu Polski. - Mówi się, że kto zagrywa, ten wygrywa - zaznaczyła popularna "Smoku" - Serwis na pewno będzie miał bardzo ważne znaczenie zarówno dla Chemika, jak i dla nas - dodała Zaroślińska.
W obu półfinałowych pojedynkach nie zawiodły faworytki. W efekcie kibiców czeka powtórka z rozrywki, bowiem w ubiegłym sezonie w decydującym meczu o Puchar Polski również spotkały się drużyny z Sopotu i Polic. - Nie ma co ukrywać, że szykuje się finał taki, jak w tamtym roku. Osobiście mam nadzieję, że wynik będzie również taki sam. Tak naprawdę, jutro trzeba zapomnieć o tym co było w zeszłym sezonie i grać swoje. Zobaczymy, jak to będzie - zakończyła Zaroślińska.
* Rozmawiała Danka Albrecht, przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.