Plażowa | 2016-03-25 20:37:54 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: pzps.pl
Kinga Kołosińska i Monika Brzostek na słynnej Copacabanie zdobyły srebrne medale w turnieju Rio Grand Slam. - Był to dla nas bardzo duży sukces - powiedziała pierwsza z naszych reprezentantek.
Turniej Rio Grand Slam był dla polskich par niezwykle udany. Trzy ekipy znalazły się w strefie medalowej. Pani razem z Moniką Brzostek przywiozła z Brazylii srebrny medal. Sukces czy niedosyt?
Kinga Kołosińska: - Sądzę, że dla nas jest to bardzo duży sukces, ponieważ do Brazylii nie jechałyśmy z wielką nadzieją na wygraną. Nie byłyśmy do końca przygotowane, nie szlifowałyśmy formy, dlatego ten wynik jest dla nas w zupełności satysfakcjonujący.
Medal wywalczony na Copacabanie w Brazylii jest waszym drugim srebrnym krążkiem turniejów Grand Slam. Pierwszym medalem jest brąz zdobyty w Olsztynie. Warto jest inwestować w wasze występy na tych turniejach…
- Ostatnio faktycznie zdarzyło się tak, że z drugiego Grand Slamu z rzędu przywiozłyśmy medal. Nie możemy jednak określać się jeszcze mianem „pewniaków”. Poziom jest bardzo wysoki i wyrównany - jest wiele par, które mogą znaleźć się w czwórce. Wynik zależy od drogi wiodącej do finału. W Rio była ona dla nas korzystna, dlatego zajęłyśmy tak wysoką pozycję.
Następnie rozgrywałyście turniej Vitoria Open. Polskie pary nie powtórzyły w nim jednak wyniku z Rio. Dlaczego? Czy powodem było zmęczenie, trudna droga do finałów?
- Jadąc na Vitoria Open nie chciałyśmy sobie wmawiać, że jesteśmy zmęczone, długim pięciodniowym Grand Slamem. Kiedy jednak stanęłyśmy na boisku, piłka nie do końca się nas słuchała i pomimo walki, którą podejmowałyśmy w każdym meczu, niestety nie udało nam się awansować dalej. Mimo to, te trzy tygodnie uważam za naprawdę udane, a o turnieju Vitoria Open chcę jak najszybciej zapomnieć.
*Więcej na: pzps.pl
**Rozmawiała: Anna Daniluk
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.