Plażowa | 2015-08-26 23:26:03 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna
Najwyżej klasyfikowana polska para – Kinga Kołosińska i Monika Brzostek - są już po pierwszych meczach fazy grupowej turnieju Grand Slam w Olsztynie. W obu spotkaniach biało-czerwone odniosły zdecydowane zwycięstwo. - W jednym i drugim pojedynku byłyśmy skoncentrowane, jednak musimy jeszcze popracować nad kilkoma elementami gry – stwierdziła po całym dniu rywalizacji Monika Brzostek.
Biało-czerwone w spotkaniu z reprezentantkami Argentyny, w początkowym etapie seta goniły rywalki z wynikiem, jednak z czasem potrafiły odwrócić losy seta i w następnym etapie to one dyktowały warunki spotkania. - Byłyśmy bardzo skupione przez całe spotkanie. Przede wszystkim nasze przeciwniczki nie mogły skończyć akcji, ponieważ bardzo dobrze grałyśmy w obronie - albo ja blokowałam, albo Monia podbijała ataki i nie miały już pomysłu na grę. Dzięki temu uzyskaliśmy tak dobry wynik – powiedziała po spotkaniu Kinga Kołosińska. - Nie pozwalałyśmy sobie na chwilę rozluźnienia, gdyż zarówno ze Słowaczkami, jak i z Argentynkami już nie raz przegrywałyśmy. Jesteśmy na podobnym poziomie i musiałyśmy walczyć o każdy punkt – dodała Brzostek.
W grupie H oprócz biało-czerwonej pary znalazły się także duety z Argentyny, Słowacji i Australii. W dniu jutrzejszym Kołosińska i Brzostek zmierzą się z Louise Bawden i Taliquą Clancy, z którymi po ostatniej przegranej pożegnały się z turniejem w Long Beach. Jak czują się Polki grając w tak obsadzonej grupie? - Rywalizacja jest bardzo wyrównana, każdy zespół jest mocny. Nigdy nie możemy być pewne zwycięstwa, ponieważ ze wszystkimi teamami grałyśmy ze zmiennym szczęściem. Obecnie, na tym poziomie zawodów, nie ma słabych grup i nawet mistrzynie świata mogą przegrać - zaznaczyła Brzostek.
W tym roku terminarz rozgrywanych turniejów jest dla zawodniczek niezwykle męczący, dlatego muszą szukać one sposobów, by jak najszybciej być gotowym do kolejnej rywalizacji. - Staramy się jak najwięcej spać, by organizm mógł się regenerować. Za nami szalony czas, ponieważ najpierw grałyśmy w Europie, następnie w Stanach Zjednoczonych, by znów wrócić na Stary Kontynent. Nie bierzemy udziału w turnieju Rio, więc chwilę odpoczniemy od podróży – stwierdziła Monika Brzostek. - Muszę przyznać, że w takim tempie trudno stawić czoła własnemu organizmowi i psychice, a tym bardziej przeciwnikowi. Największym problemem jest aklimatyzacja. Najtrudniej przyzwyczajamy się, gdy podróżujemy na wschód w stronę Chin, Japonii, nieco łatwiej jest nam na zachodzie – podkreśliła.
Oprócz pary Kołosińska/Brzostek, kibice zebrani w Olsztynie mogli dopingować trzy inne polskie zespoły. Niestety trafiły do bardzo trudnych grup i przegrały wszystkie cztery spotkania. - Nie można jeszcze skreślać pozostałych teamów, ponieważ jutro wciąż mają szansę powalczyć o awans. My również zaczynałyśmy będąc w ich wieku, dzięki temu jesteśmy na tym etapie kariery. Z całych sił trzymamy kciuki za dziewczyny, ponieważ grały dobrze przez cały sezon – powiedziała Brzostek. Dla Aleksandry Stępień i Agaty Trybuły są to pierwsze zawody o takiej randze. - Dziewczyny muszą coraz częściej uczestniczyć w takich turniejach, poznawać system gry, przyzwyczaić się do obecności na boisku dwóch sędziów głównych i liniowych, ponieważ jest to zupełnie inny pozom organizacji niż w krajowych turniejach – podsumowała siatkarka.
* Rozmawiała i opracowała Katarzyna Krajewska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.