Najnowsze newsy

Siatkówka » Plażowa

Plażowa | 2015-08-25 18:02:27 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Alicja Leszczyńska: Determinacja drogą do sukcesów

Fot.: Sylwia Kuś-Vega

Za Polką, Alicją Leszczyńską kolejny turniej z cyklu Smart Beach Tour, który rozgrywany jest w Niemczech. Tym razem areną zmagań był piasek w Kühlungsborn, gdzie Leszczyńska wystąpiła w duecie z Julią Laggner. - Myślę, że w przyszłości nie powinniśmy zadowalać się już "tylko" wygraną w kwalifikacjach - musimy z jeszcze większą determinacją walczyć o zwycięstwa w turnieju głównym - mówi zawodniczka.

Za nami Smart Beach Tour Kühlungsborn, w którym podobnie jak w zmaganiach w Norymberdze, wywalczyłaś prawo do gry w turnieju głównym. Spotkaniem, które zagwarantowało ci awans była wygrana batalia z duetem Romy Richter/Frederike Fischer. Powiedz proszę, jakie emocje towarzyszyły temu meczowi?

Alicja Leszczyńska: - Mecz z Richter i Fischer był - jak zwykle - zacięty. Spotkałyśmy się z nimi w tym sezonie już trzy razy i tylko raz udało nam się wygrać. Bardzo cieszę się, że po zwycięstwo sięgnęłyśmy w tym konkretnym, najważniejszym meczu sezonu. Pierwszy set starcia z Richter/Fischer w Kühlungsborn rozegrałyśmy bardzo dobrze taktycznie, spokojnie i cierpliwie. Drugi set był co prawda wyrównany, ale niestety - w końcówce popełniłyśmy za dużo błędów i przeciwniczki zremisowały. W tie-breaku czekał nas prawdziwy "horror" (uśmiech). Pamiętam, że przegrywałyśmy 11:14 - pomyślałam wtedy: "Ok, wracamy do domu, nie udało się", gdy nagle na zagrywkę poszła Julia (Laggner - przyp. red.) i rywalki zaczęły się mylić! Dopiero w momencie, gdy doszłyśmy do stanu 14:14, uwierzyłam, że naprawdę damy radę. I tak właśnie się stało.

Kolejnego dnia, w ramach pierwszej rundy turnieju głównego, przyszło wam się zmierzyć z Nataschą Niemczyk i Sabriną Karnbaum. Jak wyglądało to starcie z twojej perspektywy?

- Spotkanie z Niemczyk i Karnbaum odbyło się na centralnym korcie, tym bardziej zatem byłyśmy podekscytowane. Oczywiście, miałyśmy duży szacunek do przeciwniczek - grałyśmy w końcu z numerem jeden tych rozgrywek. Mecz nie zaczął się dla nas zbyt dobrze, ale po przerwie technicznej udało nam się dogonić rywalki i znów pojawiła się nadzieja. Dobrze funkcjonowała nasza zagrywka, sporo piłek też broniłyśmy, jednak przez liczbę błędów, jakie popełniłyśmy w ataku, nie udało nam się wygrać. Na pewno w tym dwusetowym starciu miałyśmy i bardzo dobre momenty gry, i te, bardzo słabe, a z takim rywalem trzeba grać cały czas równo, aby zanotować końcowe zwycięstwo.

O pozostanie w Smart Beach Tour Kühlungsborn musiałyście walczyć z wymagającym przeciwnikiem - Leonie Klinke i Leonie Welsch...

- Trzeba przyznać, że Klinke i Welsch to młode, ale ograne już, ambitne zawodniczki. W konfrontacji z nimi nastawiałyśmy się na walkę i na to, aby nie pozwolić im się "rozkręcić", nie dać im wejść w rytm gry. Dobrym, różnorodnym serwisem, chciałyśmy jak najmocniej utrudnić rywalkom grę, co w pewnych momentach przynosiło oczekiwany efekt. W drugim secie prowadziłyśmy już wynikiem 17:13, aby... ostatecznie przegrać. Nie da się ukryć, że po długim piątkowym dniu, czułyśmy w nogach zmęczenie. Cóż, nie udało się zwyciężyć tego meczu, ale była to dla nas bardzo ważna lekcja. Myślę, że w przyszłości nie powinniśmy zadowalać się już "tylko" wygraną w kwalifikacjach - musimy z jeszcze większą determinacją walczyć o zwycięstwa w turnieju głównym.

Kogo typowałaś do finału turnieju w Kühlungsborn i jak - w kilku słowach - porównałabyś zmagania w Norymberdze i we wspomnianym Kühlungsborn?

- Oba te turnieje i miejsca będę bardzo długo pamiętać. Norymberga spodobała mi się od pierwszej chwili - na pewno będę chciała tam wrócić i zobaczyć więcej. Także Kühlungsborn wspominam bardzo dobrze - nie od dziś wiadomo, że granie nad morzem to sam relaks. Do Kühlungsborn przyjechało dużo znajomych, którzy nas wspierali, za co im dziękuję. Pięknie było również na kolacji po kwalifikacjach, kiedy to siatkarki, siatkarze i organizatorzy mogli zjeść razem kolację, porozmawiać, lepiej się poznać. A jeśli chodzi o moje faworytki do finału - po cichu typowałam Melanie Gernert i jej partnerkę (Elena Kiesling - przypis red.). Moim zdaniem, Melanie jest nie tylko wspaniałą siatkarką, ale i niezwykle pozytywną osobą, dlatego właśnie to jej kibicowałam.

W Smart Beach Tour Kühlungsborn po raz kolejny w twojej karierze na piasku, występowałaś w parze z Julią Laggner. Jak oceniasz waszą dotychczasową współpracę?

- Julia była moją partnerką na ten sezon. To świetna dziewczyna. Bardzo się ze sobą zżyłyśmy i zostałyśmy przyjaciółkami. Poznałam ją dzięki Jonathanowi Scottowi - siatkarzowi plażowemu i menedżerowi zawodników na hali. Jestem bardzo wdzięczna Jonathanowi, że nas "połączył" i że niezmiennie w nas wierzył. Kiedy nadszedł słabszy dla nas moment w tym sezonie, gdy nam nie szło, postanowiłyśmy zrobić sobie przerwę od wspólnych występów. Ustaliłyśmy też, że zagramy jeszcze jeden turniej na zakończenie sezonu i naprawdę nie mogłyśmy sobie wymyślić lepszego scenariusza, jak awans do turnieju głównego i grę w nim bez presji! Zdradzę, że mamy już kolejny, wspólny plan - chcemy w styczniu lub lutym pojechać na wycieczkę do Namibii, skąd Julia pochodzi i być może zagramy tam jakiś turniej (uśmiech). Póki co, życzę Julii i jej partnerowi powodzenia w Berlinie, w występach na mistrzostwach Niemiec mixtów.


* Rozmawiała Sylwia Kuś-Vega - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane