Plażowa | 2014-08-22 23:59:41 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna
Para Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz po pewnej wygranej z duetem Niemców – Erdmannem i Matysikiem 2:0, z pierwszego miejsca awansowała do drugiej rundy turnieju głównego. - Dzięki pracy Michała na bloku nie miałem zbyt dużego pola do popisu w obronie, ponieważ większość piłek zatrzymywała się na jego dłoniach – podsumował spotkanie Jakub Szałankiewicz.
Mocnym ciosem zakończyli fazę grupową Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz pokonując parę Niemców – Erdmanna i Matysika. - Dziś dołożyłem swoją dobrą grę do świetnej dyspozycji Kuby i wygraliśmy bardziej zdecydowanie. Nie popełniałem błędów w ataku, dodatkowo dołożyłem kilka bloków, za to Kuba świetnie prezentował się na zagrywce, jak i w obronie. Dzięki temu trzymaliśmy Niemów w bezpiecznej odległości i kontrolowaliśmy wynik. – stwierdził Michał Kądzioła.
Pomimo dwóch wygranych spotkań młody siatkarz nie był zadowolony ze swojej gry. - Wczoraj byłem wściekły po tym, co zaprezentowałem na boisku. Złość udało się wyładować i mogłem się zrelaksować i odpocząć. Dzisiaj było zdecydowanie lepiej – wyznał Kądzioła.
Niemiecka para również w poprzednim roku była rywalem biało-czerwonych. Dziś Kądzioła i Szałankiewicz mieli okazję do rewanżu. - Rok temu graliśmy zupełnie inną siatkówkę. Miałem problemy z kontuzją barku. Tym razem na Erdmanna i Matysika mieliśmy lepiej rozpisaną taktykę niż ostatnio. Dzięki pracy Michała na bloku nie miałem zbyt dużego pola do popisu w obronie, ponieważ większość piłek zatrzymywała się na jego dłoniach – podsumował spotkanie Jakub Szałankiewicz.
Wygrana w grupie niesie ze sobą nie tylko bonusy związane z turniejem w Starych Jabłonkach. - Dzięki zdobyciu co najmniej dziewiątego miejsca plasujemy się w pierwszej dwudziestce piątce rankingu. Tym samym uniknęliśmy podróży do Azerbejdżanu na turniej kwalifikacyjny do Mistrzostw Świata – stwierdził z uśmiechem Michał Kądzioła.
Losowanie rywali w fazie grupowej wydawało się dla reprezentantów Polski pechowe, jednakże wygrali wszystkie spotkania, awansując z pierwszego miejsca do drugiej rundy turnieju głównego. - Nie możemy popadać w hurraoptymizm. Nie celujemy w konkretne miejsca. Skupiamy się na tym, aby wygrywać kolejne spotkania. Dziś prezentowałem fenomenalną formę, wczoraj było znacznie gorzej, więc widać małe wahania. Mam nadzieję, że jutro będzie podobnie jak dzisiaj. Jeśli wejdziemy do półfinału to wtedy będziemy mogli stwierdzić, że mierzymy w medal – odpowiedział Michał Kądzioła zapytany o cele w kolejnych meczach.
Polacy przyzwyczaili swoich kibiców do prezentowania dobrego poziomu w meczach z wyżej plasowanymi rywalami i gorszej dyspozycji ze słabszymi. Skąd takie różnice? – Gdy rozgrywamy spotkanie przeciwko silniejszym parom wychodzimy na boisko bardziej zdeterminowani i skupieni, dlatego prezentujemy lepszy poziom. Wczoraj usłyszałem pewną złotą myśl, z którą w pełni się zgadzam: „grając ze słabszym przeciwnikiem, nie powinno się wychodzić na boisko z nastawieniem <
* Opracowała Katarzyna Krajewska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.