Plażowa | 2014-08-22 23:59:59 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna
Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel awansowali dziś do drugiej rundy turnieju głównego. - W fazie grupowej zagraliśmy trzy bardzo dobre spotkania. W meczu z Austriakami zabrakło trochę szczęścia. Obecnie wszystko jest w porządku, od półtora miesiąca udaje się utrzymać stały dobry poziom. Gramy tak, jak wcześniej zakładaliśmy – podsumował Grzegorz Fijałek.
Polska para, Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel, w fazie grupowej zmierzyła się z duetami z Brazylii –Evandro/Vitorem Felipe, z Rosji – Liaminem/Barsoukiem oraz z Austrii Doplerem –Horstem. Tym ostatnim jako jedynym udało się pokonać biało-czerwonych. - Austriacy, gdy rozgrywają z nami mecze, zawsze prezentują się z bardzo dobrej strony. Dzisiaj praktycznie nie popełniali błędów i ciężko było jakąkolwiek piłkę zablokować, czy obronić. Mówiąc szczerze, zagrali jedno z lepszych spotkań w tym sezonie - powiedział po meczu Mariusz Prudel. ¬- W fazie grupowej zagraliśmy trzy bardzo dobre spotkania. W meczu z Austriakami zabrakło trochę szczęścia. Obecnie wszystko jest w porządku od półtora miesiąca udaje się utrzymać stały dobry poziom. Gramy tak, jak wcześniej zakładaliśmy – dodał Grzegorz Fijałek.
Pomimo wsparcia licznie zebranych kibiców nie jest to najłatwiejszy turniej dla biało-czerwonych. - W Starych Jabłonkach nie jest nam łatwo grać, tym bardziej po trzech, ciężkich tygodniach. Po siedmiu dniach przerwy staramy się wrócić do gry na tym samym poziomie. Jesteśmy zawodnikami z gorszymi warunkami fizycznymi od pozostałych, więc nie jest łatwo wypracować niektóre zachowania motoryczne i musimy nadrabiać innymi elementami gry – przyznał Prudel.
Po kolejnym zwycięstwie w pierwszej fazie turnieju głównego, rywalami w następnym etapie będzie para Łotyszy - Samoilovs/Smedins. – Musimy nerwy odłożyć na bok, gdyż kolejne mecze będą najważniejsze w całym turnieju. Potyczki z Łotyszami nigdy nie są łatwe, ale jesteśmy pełni nadziei. Publiczność zebrana na stadionie w Starych Jabłonkach zawsze nam pomaga i jest nam trochę łatwiej –przyznał Grzegorz Fijałek.
Łotewska para przez kilka ostatnich sezonów prezentowała bardzo wysokich poziom, wygrywając liczne turnieje, jednakże rok 2014 nie mogą zaliczyć do udanych. – Teraz poziom wszystkich zawodników bardzo się wyrównał i trzeba się pilnować w każdym meczu. Nie możemy lekceważyć żadnego przeciwnika. Tutaj gra światowa czołówka i jesteśmy świadomi, że aby wygrać musimy zagrać „na maksa” – podsumował „Fifi”.
Obecny sezon jest dla Mariusza Prudla i Grzegorza Fijałka najlepszy w ich karierze. - Jesteśmy w dobrej formie, ale nie można oczekiwać po nas, że będziemy prezentować się cały czas tak, jak to było przez dwa ostatnie turnieje. Ostatnio graliśmy na tak wysokim poziomie, że sami byliśmy tym zaskoczeni. Mamy nadzieję, że w Starych Jabłonkach z meczu na mecz będziemy do tego wracać – przyznał z nadzieję popularny „Prudi”.
W tym roku aż pięć polskich duetów zagrało w turnieju głównym cyklu World Grand Slam. - Każda polska para, gdy przyjeżdża do Starych Jabłonek zawsze chce się zaprezentować z jak najlepszej strony. Wszyscy możemy być zadowoleni, że Polacy coraz częściej wygrywają – wyznał Mariusz Prudel. - Pamiętam czasy, kiedy publiczność ciszyła się choćby z każdego wygranego seta. Widać, iż praca i pieniądze włożone w rozwój zawodników przynoszą zamierzone rezultaty – dodał.
* Opracowała Katarzyna Krajewska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.