Plażowa | 2012-05-27 17:33:43 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna / FIVB
Dobiegły końca zawody z cyklu World Tour rozgrywane w Pradze. W stolicy Czech najlepsi okazali się Brazylijczycy - Ricardo Santos i Pedro Cunha, którzy w finale pokonali swoich rodaków, Alisona Ceruttiego i Emanuela Rego 2-0. Brązowe medale wywalczyli Todd Rogers i Philip Dalhausser. W meczu o 3. miejsce Amerykanie bez straty seta ograli parę Pedro/Marcio Araujo.
Po dwóch rozczarowujących występach w Szanghaju i Pekinie Ricardo Santos i Pedro Cunha wywalczyli czwarty wspólny złoty medal. Brazylijski zespół wciąż walczy o bilet na zbliżające się wielkimi krokami Igrzyska Olimpijskie. - To bardzo ważne zwycięstwo dla nas. Wczoraj pokonaliśmy Amerykanów, a dzisiaj udało nam się ograć najlepszy team w naszym kraju. To dodało nam pewności siebie i pokazało wszystkim na co nas stać - powiedział Cunha.
Dla dwukrotnego mistrza świata juniorów wywalczony awans na Igrzyska byłby pierwszym karierze. Ricardo dotychczas trzykrotnie brał udział w tej imprezie, a w 2004 roku w Atenach w duecie z Emanuelem Rego stanął na najwyższym stopniu podium. W finale zawodów w stolicy Czech dawni partnerzy spotkali się ponownie, jednak już po dwóch stronach siatki. - Zawsze z przyjemnością się z nim widzę, ogromnie go szanuję - przyznał Emanuel.
W pierwszej partii Ricardo i Cunha wygrali bez większych problemów do czego przyczyniły się duże wahania formy rywali. Kolejna odsłona dostarczyła kibicom znacznie większych emocji. Piękny pojedynczy blok Alisona Ceruttiego przy stanie 15:15 dał aktualnym mistrzom świata pierwsze prowadzenie. Ricardo wraz Cunhą starali się nie odpuszczać przeciwnikom, jednak ci zachowali chłodniejsze głowy w końcówce i po dwóch skutecznych atakach Emanuela zwyciężyli 21:19.
Tie-break rozpoczął się od prowadzenia bardziej doświadczonej pary. Punktowe zagrywki 39-letniego gracza pochodzącego z Curitiby dały im prowadzenie 3:0, które jednak szybko zostało zniwelowane. Tuż przed zmianą stron na tablicy świetlnej widniał wynik 7:7, a w kolejnych akcjach wyraźnie lepsi byli Ricarco i Cunha. Po niemalże godzinie walki Brazylijczycy zapisali na swoim koncie czwarty wspólny sukces - wcześniej gracze z Ameryki Południowej triumfowali w Klagenfurcie, Hadze i Mysłowicach. Dla Alisona i Emanuela był to piąty srebrny medal w 27 imprezach. Oprócz niego mają oni na koncie pięć złotych krążków i siedem brązowych. - Zarówno my, jak i nasi rywale, rozegraliśmy w Pradze bardzo dużo spotkań ze względu na walkę w repasażach, jednak ostatecznie udało nam się dostać do finału. Jestem dumny, że w tym najważniejszym meczu spotkały się dwie brazylijskie ekipy. To pokazuje, jak wspaniale prezentuje się siatkówka plażowa w naszym kraju - powiedział zmęczony, ale szczęśliwy Emanuel Rego.
W starciu o miejsce na najniższym stopniu podium spotkały się drużyny ze Stanów Zjednoczonych oraz Brazylii. Siatkarze z Ameryki Północnej od samego początku kontrolowali przebieg spotkania, ogromną pracę w polu serwisowym wykonał Philip Dalhausser, który zanotował trzy asy i przez cały czas wywierał ogromną presję na znajdującym się po drugiej stronie siatki Marcio Araujo. - Marcio nie zagrał dzisiaj najlepiej. Z doświadczenia wiem, jak trudno jest czasem o motywację, gdy przegrywa się półfinał - powiedział urodzony w Szwajcarii reprezentant USA. Dla Amerykańskiego duetu był to 41 medal w karierze, natomiast dla samego Todda Rogersa setny występ podczas zawodów z cyklu World Tour.
Finał:
Ricardo/Cunha BRA [8] - Alison/Emanuel BRA [5] 2-1 (21-15, 19-21, 15-10)
Mecz o 3. miejsce:
Rogers/Dalhausser USA [1] - Pedro/Marcio Araujo BRA [6] 2-0 (21-13, 21-19)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.