Plażowa | 2012-04-28 12:49:34 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
W piątek, z turniejem Silesia Open pożegnał się duet Kądzioła/Szałankiewicz. - W Mysłowicach zagraliśmy jeden dobry i dwa słabe mecze. Musimy wyciągnąć wnioski z tych dwóch przegranych przez nas spotkań i w kolejnych turniejach zagrać lepiej - podsumował krótko Jakub Szałankiewicz.
Występy w Mysłowicach, wasza para zakończyła po porażce z Kazachami Sidorenko/Dyachenko. Żal zwłaszcza drugiej partii...
Jakub Szałankiewicz: - Tak, prowadziliśmy w całym secie, ale w końcówce nasi przeciwnicy dogonili nas. Zagraliśmy słabo, nie pokazaliśmy tego, co chcieliśmy pokazać. Nie zagraliśmy choćby tak, jak na ostatnim turnieju, w Brazylii. W związku z tym, niestety przegraliśmy z parą, z którą niejednokrotnie już zwyciężaliśmy.
Co zawiodło w waszej grze? Dlaczego, twoim zdaniem, wasza przygoda z Silesia Open nie potrwała dłużej?
- Na pewno nie można tego zrzucić na karb zdenerwowania - graliśmy przed własną publicznością. No cóż, raz gra się lepiej, raz gra się gorzej. W Mysłowicach zagraliśmy jeden dobry i dwa słabe mecze. Musimy wyciągnąć wnioski z tych dwóch przegranych przez nas spotkań i w kolejnych turniejach zagrać lepiej.
Komu wróżysz złote medale? Której z par dane będzie świętować przed mysłowicką widownią?
- Ciężko powiedzieć - trzech głównych faworytów nie ma. To dopiero drugi turniej w tym sezonie, wszystko jest możliwe.
Jak postrzegasz organizację tegorocznego turnieju Silesia Open? Wydaje się, że Mysłowice po raz kolejny stanęły na wysokości zadania...
- Z roku na rok jest coraz lepiej, w tym także jeśli chodzi o pogodę. Z tego co wiem od innych zawodników tu występujących, Mysłowice kojarzone były dotąd zawsze z deszczem i zimnem. Jak widać, w tym roku nie tylko organizatorzy zapewnili nam dobre warunki w trakcie trwania tego widowiska. "Postarała" się o nie także pogoda.
Pogoda faktycznie nie zawiodła. Pary z Hiszpanii czy Brazylii nie mają chyba prawa narzekać?
- Zgadza się, absolutnie nie mają powodów. Skarżyli się tylko pierwszego dnia - tylko w środę było zimno w Mysłowicach.
Czasu na odpoczynek przed kolejnym turniejem macie niewiele...
- Dokładnie tak. Już w tę niedzielę wylatujemy do Chin. Najpierw udamy się do Szanghaju, a potem od razu do Pekinu. Tydzień po tygodniu gramy dwa turnieje Grand Slam (turniej w Szanghaju odbędzie się w dniach 1-6 maja, turniej w Pekinie - 8-13 maja - przyp. red.). Gramy tam w eliminacjach, naszym celem będzie więc awansować do turnieju głównego i zajść tam jak najwyżej. Bardzo potrzebne nam są punkty.
Na zakończenie zdradź proszę czy śledziłeś finały PlusLigi? Czy miałeś w nich swojego faworyta?
- Nie udało mi się obserwować tych spotkań, byłem akurat w Brazylii, a tam nie mają Polsatu (uśmiech). Śledziłem jedynie wyniki w internecie, a na tej podstawie ciężko powiedzieć coś więcej w tym temacie. Na pewno Skra grała dobrze przez cały sezon, Resovia w play-offach. Faworyta nie miałem, jestem neutralny w kwestii drużyn.
* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.