Najnowsze newsy

Siatkówka » Plażowa

Plażowa | 2011-10-30 15:20:17 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna

Kądzioła: Tegoroczny sezon nauczył nas pokory

Fot.: FIVB

Sezon 2011 w siatkówce plażowej przeszedł już do historii. Dla polskich siatkarzy plażowych był to najlepszy sezon w ostatnich latach. Czy równie dobry był dla Michała Kądzioły? - Nie do końca czuję się nim usatysfakcjonowany – mówi zawodnik.

Sezon 2011 zakończyliście z trzema medalami – dwoma srebrnymi i jednym złotem. Czy sezon ten możecie zaliczyć do tych udanych?

Michał Kądzioła: - Nie do końca czuję się nim usatysfakcjonowany. Nie wszystkie osiągnięte przez nas wyniki były zadowalające. Mieliśmy wiele zaciętych spotkań, które przegrywaliśmy 13:15 w tie-breaku, przez co półfinał przechodził nam obok nosa. Takie momenty były to dla nas przykre i trochę dołujące. Do tego porażka w finale Mistrzostw Europy (do lat 23 – przypis red.) gdzie byliśmy stawiani w roli faworytów. Nie są to wyniki, które sobie wymarzyliśmy.

Jakie wnioski na przyszłość wyciągnęliście z tych porażek?

- Tegoroczny sezon nauczył nas pokory i uświadomił, że nieodłączną cechą sportu jest również porażka. Nauczyliśmy się przegrywać. Jesteśmy bogatsi o kolejne doświadczenia. Teraz musimy nauczyć się wygrywać z najlepszymi by móc iść do przodu.

Przed sezonem nie ukrywałeś, że głównym celem jest zdobycie kwalifikacji olimpijskiej...

-Sądzę, że marzeniem każdego sportowca jest występ na Igrzyskach Olimpijskich, dlatego w sezonie poprzedzającym każdy pragnie zdobyć kwalifikację i jest to nadal nasz główny cel. Z Kubą (Szałankiewiczem – przypis red.) mieliśmy wiele okazji, aby zdobyć więcej punktów co poprawiłoby naszą pozycję w rankingu. Często zdarzało się, że źle graliśmy w końcówkach i w kolejnych spotkaniach wychodziliśmy na boisko z negatywnym nastawieniem. Gdyby nie te serie porażek być może nowy sezon rozpoczęlibyśmy nie z 29 miejsca, a np. z 20, z którego awans olimpijski jest na wyciągnięcie ręki.

Jak oceniasz wasze szanse na występ na Igrzysk w Londynie?

- Myślę, że jeśli tylko dobrze przepracujemy ten rok, bilet do Londynu może stać się rzeczywistością. Z pewnością będziemy starali się skupić na poprawie naszego psychicznego nastawienia, ponieważ umiejętności już mamy. Musimy nastawić się na wygrywanie.

Z początkiem sierpnia na Mistrzostwach Europy do lat 23 w Portugalii, pożegnaliście się z występami w młodzieżowych turniejach. Co wniósł ten okres do twojego życia?

- Był to okres, który ukształtował mnie jako zawodnika. Turnieje młodzieżowe są fajny pomysłem, ponieważ od najmłodszych lat mogłem uczyć się jak grać imprezy rangi mistrzowskiej. Z każdymi kolejnymi zawodami czułem się coraz mniej zestresowany. Kolejnym bardzo ważnym aspektem tego okresu jest nawiązanie znajomości z masą naprawdę doskonałych sportowców, którzy obecnie są moimi dobrymi kolegami, z którymi nawet po sezonie utrzymuję kontakt i zawsze mamy o czym porozmawiać. Najpiękniejszym przeżyciem dla mnie było usłyszeć Mazurek Dąbrowskiego po wygranym finale. Wiem, że teraz będzie to o wiele trudniejsze, ale będę dążyć do tego, aby po raz kolejny zagrał dla nas hymn.

Występy w rozgrywkach młodzieżowych zakończyliście srebrnym medalem, czy pozostał pewien niedosyt?

- Ten srebrny medal to pewnego rodzaju „smaczek”. Zawsze byliśmy złoci, tym razem pokazaliśmy światu, że potrafimy zdobyć także i srebro (śmiech).

Wyjazdy na turnieje młodzieżowe umożliwiły Ci nie tylko zdobywanie cennego doświadczenia, ale także otworzyły Ci okno na świat. Które z odwiedzonych przez Ciebie miejsc na świecie najbardziej Cię urzekło?

- Jako jedno ze wspanialszych miejsc jakie odwiedziłem, wymieniłbym Stare Jabłonki. Jedyną imprezą, która była lepiej zorganizowana była Uniwersjada w Shenzhen, ale tam nad finalnym efektem pracowało ponad 20 tys. ludzi... Stare Jabłonki są najlepszym turniejem World Touru, a Uniwersjada jest wzorem do naśladowania, który przez długi czas będzie niedościgniony.

Jak wyglądały wasze ostatnie dni po zakończeniu występów na plaży?

- Przez ostatnie dziesięć dni całkowicie odpoczywaliśmy od siatkówki i od każdej innej aktywności fizycznej. Czas ten spędziliśmy na rehabilitacji w Miłomłynie Zdrój w hotelu Grupy Anders. Mieliśmy zabiegi głównie na plecy, kolana i barki. Teraz nadszedł czas powrotu do Łodzi, czas, aby móc załatwić zaległe sprawy osobiste i rodzinne.

Domyślam się, że ten błogi stan lenistwa szybko minie...

- To prawda, niedługo potrwa przerwa od siatkówki, trzeba będzie powrócić do treningów. Gdy odpoczynek trwa za długo, bardzo trudno powrócić do cyklu treningowego i szkoleniowego. Musimy dobrze się przygotować, przed nami naprawdę ciężki sezon.

Jest to najlepszy sezon dla polskiej siatkówki plażowej w historii. Czy sądzisz, że ta dyscyplina na stałe już zagości w sercach kibiców?

- Grzesiek Fijałek i Mariusz Prudel są najlepszą reklamą polskiej siatkówki plażowej. Jeśli są sukcesy, są medale wtedy media zaczynają się interesować danym sportem. Podobnie jest w plażówce, na którą z roku na rok wzrasta popyt. Mam nadzieję, że wyjdzie ona z cienia piłki nożnej i siatkówki halowej.


* Rozmawiała Katarzyna Krajewska, przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane