Plażowa | 2011-07-29 05:22:55 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf.własna
W drugim z czwartkowych spotkań z udziałem Michała Kadzioły i Jakuba Szałankiewicza, Polacy pokonali swoich rywali – szwajcarski duet Chevallier/Heyer. - Jesteśmy zadowoleni z tego zwycięstwa, ale nie popadamy w hurraoptymizm - podsumował Szałankiewicz.
Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz przygodę z turniejem w Starych Jabłonkach rozpoczęli od porażki z drużyną Holandii. Dzień zakończył się dla młodych siatkarzy wygraną nad parą doświadczonych Szwajcarów: Sebastianem Chevallierem i Sachą Heyerem. - Jesteśmy zadowoleni z tego zwycięstwa, ale nie popadamy w hurraoptymizm. Musimy wrócić do hotelowego pokoju i wyciągnąć wnioski na przyszłe spotkania – stwierdził po spotkaniu partner Michała Kądzioły - Jakub Szałankiewicz. - Dzisiejszy dzień jest dniem rewanżu, ponieważ z Holendrami wygraliśmy mecz w Sznghaju 2:0. Dziś to my schodziliśmy z boiska przegrani. Dla odmiany - Szwajcarzy wygrali z nami w Pradze 2:1, a dzisiaj to my mogliśmy im się zrewanżować – zauważa młody zawodnik.
- Cieszę się z wygranego tie-breaka, ponieważ ostatnio ciążyło na nas ”fatum” trzeciego seta. Do tej pory odbywało się to tak, że graliśmy dobrze pierwszy set, potem zacinaliśmy się w drugim, by w ostatnim secie grać równo i ulec przeciwnikowi w końcówce. Na szczęście w tym meczu było na odwrót – stwierdza Szałankiewicz. - Dziś bardzo pomogła nam publiczność, za co chciałbym jej serdecznie podziękować. Gra się nam tutaj - dzięki niej, wspaniale. Oby było tak dalej – dodaje na zakończenie młody zawodnik.
* Rozmawiała Katarzyna Krajewska, przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.