Plażowa | 2011-07-07 10:57:21 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: beachvolleyball.pl
Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz zakończyli swój występ w SWATCH FIVB Grand Slam na kwalifikacjach. Co prawda, wygrali pierwsze spotkanie z Chińczykami, jednak w drugiej rundzie ulegli Gruzinom Geor i Gia. Tym samym pożegnali się ze Szwajcarią i muszą czekać na kolejny turniej w Moskwie. - Duży wpływ na wynik miała moja wystawa - mówi Michał Kądzioła.
- Drugi raz przegrywamy w drugiej rundzie kwalifikacji w tie-breaku, przez co czujemy ogromny niedosyt. W pierwszym spotkaniu przegraliśmy pierwszego seta, ponieważ nie do końca skoncentrowałem się na grze. Dopiero w drugiej połowie odsłony zacząłem grać na normalnym poziomie, ale to już nie wystarczyło. Chińczycy nie zmienili swojego sposobu gry w drugim i trzecim secie. Za to my prezentowaliśmy się nareszcie normalnie i nie daliśmy im szans. Podbijaliśmy piłki i kończyliśmy kontry. Do tego doszła bardzo agresywna zagrywka - powiedział po spotkaniu Kądzioła.
- W drugim meczu wyszedłem już odpowiednio skoncentrowany i kiedy rozpoczęli od gry na mnie, radziłem sobie bardzo dobrze. Kuba pomagał mi obronami. Po bardzo zaciętej pogoni w końcówce udało nam się doskoczyć i w najważniejszym momencie zablokować. Od początku drugiego seta zmienili taktykę i zaczęli grać na Kubę. Ja niestety bardzo przeszkadzałem mu swoją wystawą. A muszę przyznać, że byłem już bardzo zadowolony z tego elementu w ostatnich turniejach. Od tego momentu coś się zacięło. Od czasu do czasu były jeszcze jakieś podrygi walki, ale głównie przez wystawę nie dało się tego wygrać -dodał.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.