Plażowa | 2011-06-27 21:31:31 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: beachvolleyball.pl
Sukcesem Dominika Witczaka i Michała Makowskiego zakończył się jedyny turniej Pucharu Polski w tym sezonie. Świeżo złożona para, która nie grała ze sobą wcześniej w finale pokonała Damiana Wojtasika i Rafała Szternela, czyli aktualnych mistrzów Polski. Ze znakomitej strony pokazali się również Bartosz Łosiak i Piotr Kantor, którzy zajęli trzecie miejsce.
W najlepszej czwórce turnieju znaleźli się Dawid Popek/Tomasz Wieczorek, Bartosz Łosiak/Piotr Kantor, Damian Wojtasik/Rafał Szternel, Dominik Witczak/ Michał Makowski. W meczu o trzecie miejsce zmierzyli się pierwsi z nich, czyli zawodnicy, którzy wygrali do tej pory trzy turnieje z rzędu. Z kolei naprzeciw nim stanęli Kantor i Łosiak, jedna z eksportowych par reprezentacji Polski.
Mecz był niezwykle zacięty, a warto zważyć na to, że obie pary miały jedynie 30 minut odpoczynku po meczach półfinałowych. Był pełen niezwykłych wymian i technicznych zagrań. Ostatecznie lepsi okazali się Kantor i Łosiak, którzy wygrali w stosunku 2:0.
Kantor/Łosiak – Popek/Wieczorek 2:0 (21:19, 21:17)
- Jesteśmy zadowoleni z tego wyniku – mówi Piotr Kantor. - Trzecie miejsce w turnieju Pucharu Polski to jest duże osiągniecie. Nareszcie też w tym turnieju udało nam się przełamać i stanąć na pudle [miejsca 5-6 we Wrześni - red]. Zabrakło nam chłodnej głowy, z czego wniknęły niepotrzebne błędy, by znaleźć się w finale. Taki jest jednak i nic na to się nie poradzi. Bartek zagrał bardzo dobre zawody. Byliśmy mocni w obronie i na zagrywce, lecz na tym poziomie trzeba być prawie perfekcjonistą.
Po przegranym spotkaniu tak dobrego humoru nie miał jednak Popek. - Poziom turnieju był bardzo wysoki – mówi zawodnik. - Organizacja turnieju z kolei to średni poziom, ponieważ boiska nie były zadbane i trzeba było samemu biegać za piłkami podczas meczu. To z kolei wybijało z rytmu gry i wprowadzało liczne przerwy. Najcięższym przeciwnikiem dla nas para Witczak/Makowski , ponieważ dysponowała bardzo mocną zagrywką. Bycie w pierwszej czwórce na tak mocno obsadzonym turnieju to spory wyczyn, aczkolwiek wiem, że mogliśmy ugrać coś więcej.
Około godziny 13:30 wszystkie oczy w Kozienicach były zwrócone na finał pomiędzy aktualnymi mistrzami Polski (Wojtasik/Szternel) a parą utworzoną specjalnie na potrzeby turnieju, czyli Witczak/Makowski. Spotkanie było niezwykle wyrównane, a mało kiedy którejś z par udało się odskoczyć na chociażby dwa punkty. Dopiero w samej końcówce dzięki fantastycznej zagrywce Witczaka udało się wygrać pierwszego seta. Niestety dla „Maka” i „Pinia” drugi set padł łupem Wojtasika i Szternela i był konieczny tie-break. W trzeciej odsłonie spotkania okazali się lepsi Witczak/Makowski, a tym razem bohaterem był Makowski, który w końcówce seta zanotował dwa asy serwisowe.
Makowski/Witczak – Wojtasik/Szternel 2:1 (21:15, 17:21, 15:12)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.