Najnowsze newsy

Siatkówka » Plażowa

Plażowa | 2011-06-20 12:14:46 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Kantor: Zabrakło kropki nad "i"

Fot.: Sylwia Kuś

W dniach 17-19 czerwca w Krakowie rozegrano IV Grand Prix w Siatkówce Plażowej. - Moim zdaniem nie było w tym turnieju pary "nie do ogrania". I w półfinale, i w meczu o trzecie miejsce, aby wygrać zabrakło nam tylko postawienia kropki nad "i" - uważa Marcin Kantor, który razem z Arturem Bagińskim uplasował się ostatecznie na czwartej pozycji.

Czwarte miejsce - na tej pozycji zakończyliście tegoroczne GP w Krakowie. Do podium zabrało niewiele...

Marcin Kantor: - To prawda, było blisko, przeciwników mieliśmy już praktycznie "na widelcu". W pewnym momencie widać było, że pogubili się na boisku, nie wiedzieli co się dzieje, jednak na skutek złej realizacji taktyki podaliśmy im pomocną dłoń, "zreanimowaliśmy" ich. Szkoda, naprawdę szkoda, bo w drugim secie, przy stanie 20:18 wydawało się, że skończymy jeszcze jedną piłeczkę i będzie po wszystkim...

Tak się jednak nie stało - do głosu doszedł duet Okuń/Łukasik.

- Niestety, na zagrywkę wszedł Adaś Łukasik i zaserwował mocno cztery razy. Do tego, tak jak wspomniałem już, sami zaczęliśmy pomagać rywalom. W ten właśnie sposób wynik odwrócił się na naszą niekorzyść. W końcówce tie-breaka przeciwnicy prowadzili stanem 14:11. Co prawda doprowadziliśmy do wyrównania, było 14:14 i znów mogliśmy zakończyć ten mecz naszym zwycięstwem, ale nie udało się. Cóż, taki jest sport.

Z jakim nastawieniem przyjechaliście do Krakowa? Co planowaliście "ugrać"?

- Powiem szczerze, że nie wiedzieliśmy czego tak naprawdę możemy spodziewać się po naszej dyspozycji. Dla mnie był to dopiero pierwszy w tym roku turniej, dla Artura drugi - wcześniej grał z Adasiem Łukasikiem... Do Krakowa jechaliśmy na przysłowiowego "oszołoma" (uśmiech). Ostatecznie doszliśmy do meczu, którego stawką było podium.

Szczęścia zabrakło wam nie tylko w meczu o trzecie miejsce, ale i we wcześniejszym spotkaniu - w półfinale.

- Tak, tam też byliśmy "o włos" od wygranej. W półfinale spotkaliśmy się z Tomkiem Wieczorkiem i Dawidem Popkiem. Była to para faworytów, para, która wygrała wcześniej już dwa turnieje... Tak czy inaczej, moim zdaniem nie było w tym turnieju pary "nie do ogrania". Tak naprawdę, w obu tych pojedynkach - i w półfinałowym, i w meczu o trzecie miejsce, aby wygrać zabrakło nam tylko postawienia kropki nad "i".

W zeszłym roku po złoto krakowskiego GP sięgnął twój brat - Piotr. Dlaczego w tym roku nie zdecydował się na występ w turnieju?

- Piotrek bierze udział w finale mistrzostw Śląska juniorów. Ta zbieżność terminów spowodowała, że nie mógł wystąpić w tym roku na Grand Prix. W Krakowie zjawił się na krótko, jedynie towarzysko, aby spotkać się ze znajomymi. Dla niego, rozgrywkami priorytetowymi są na dzień dzisiejszy zdecydowanie rozgrywki młodzieżowe. Turnieje seniorskie traktuje w kategoriach przygotowań do tych właśnie rozgrywek.

Powiedz, gdzie zobaczymy znów w akcji duet Artur Bagiński/Marcin Kantor?

- W planach mamy zagrać razem trzy turnieje. Ten krakowski już za nami, teraz prawdopodobnie pojawimy się w Porębie i w Nysie. I na tym pewnie się skończy. Ja mam akurat trochę obowiązków na uczelni - czeka mnie obrona licencjatu. Dopiero potem przyjdzie czas na wakacje, ciepłe kraje, a dokładnie tydzień w Turcji, w Side (uśmiech).

Na zakończenie - jak postrzegasz zakończony przez Będzin sezon 2010/2011?

- Naszym celem na sezon 2010/2011 było bezpieczne utrzymanie się, a zatem utrzymanie się bez konieczności rozgrywania meczów barażowych. I cel ten zrealizowaliśmy. Teraz, kiedy nabraliśmy już doświadczenia, ogrania, nie ukrywam, że nasze apetyty rosną. Może w nadchodzącym sezonie uda się powalczyć o coś więcej...


* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane