Plażowa | 2010-08-08 15:52:35 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: worldtour.pl
88 minut, 147 punktów i niesamowita dramaturgia – tak w skrócie wyglądał pierwszy półfinał turnieju Mazury Orlen Grand Slam. Próbę nerwów lepiej wytrzymali Todd Rogers i Phil Dalhausser, którzy o złoto zagrają z Brinkiem i Reckermannem.
Pojedynek Amerykanów z Brazylijczykami – Marcio Araujo i Ricardo Santosem zaczął się od historycznego, pierwszego seta. Historycznego, bo w rywalizacji mężczyzn, World Tour tak długiej partii jeszcze nie znał. Ostateczny wynik 41:39 dla Canarinhos jest wyższy o dwa punkty od seta, jaki w 2005 roku w Espinho rozegrały pary Tato/Rui Oliveira z Portugalii i Bosma/Ortiz z Hiszpanii. Wtedy wygrali ci drudzy 40:38. Jednak zwycięstwo Brazylijczyków na pożytku nie oznaczało końcowego sukcesu. Mocniejsze nerwy mieli bowiem ich rywale i wygrali najpierw 21-19, a w tie-breaku 15-12 i cały mecz 2:1.
Drugi półfinał był wewnętrzną sprawą Niemców. Naprzeciw siebie stanęli bowiem Julius Brink z Jonasem Reckermannem i David Klemperer z Erikiem Korengiem. Tu podobnej dramaturgii już nie było i wygrali faworyci – Brink i Reckermann, którzy staną przed szansą poprawienia wyniku sprzed roku, kiedy to zajęli w Starych Jabłonkach drugie miejsce.
Rogers/Dalhausser (USA)-Marcio Araujo/Ricardo (BRA) 2:1 (39-41, 21-19, 15-12)
Klemperer/Koreng (GER)-Brink/Reckermann (GER) 0:2 (20-22, 19-21)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.