Plażowa | 2010-06-20 22:43:56 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
Znamy triumfatorów corocznego krakowskiego święta siatkówki plażowej. Piotr Kantor/Bartosz Łosiak, Sebastian Sobczak/Damian Słomka oraz Marcin Kantor/Artur Bagiński - te trzy zespoły stanęły na podium, tuż po zakończeniu kolejnego już Grand Prix w Krakowie.
Za nami III Grand Prix w Siatkówce Plażowej. Po wygranej z Mateuszem Radojewskim/Marcinem Melnarowiczem 2:1 (21:18, 17:21, 15:13), trzecie miejsce zajęli Marcin Kantor/Artur Bagiński. Jak walkę o najniższy stopień podium komentuje Kantor? - Grało nam się dziwnie, tak smutno przy pustych trybunach. Nie da się ukryć, że ze względu na pogodę, kibiców było niewielu. Mimo braku dopingu, Bagiński/Kantor i tak wyszli z pojedynku o brąz jako zwycięzcy. Jak twierdzi Marcin, pomógł fakt, że są z Bagińskim doskonale zgrani. - Obaj z Arturem jesteśmy z Sosnowca. Możemy regularnie się spotykać i stąd właśnie to nasze dobre zgranie - tłumaczy zawodnik. Co oprócz zgrania, przeważyło ostatecznie szalę zwycięstwa? - Nasi rywale popełnili od nas po prostu o jeden błąd więcej i dlatego przegrali trzeciego seta.
Mimo radości z zajętego trzeciego miejsca, siatkarz nie ukrywa żalu, iż nie udało się awansować do finału. - Szkoda, tym bardziej, że do finału dotarł mój brat i była szansa, że obaj w nim zagramy. Chciałem się tam z nim spotkać i zawalczyć, ale cóż, nie w Krakowie to może gdzie indziej? - zastanawia się Marcin. Na kolejne plażowe zawody zawodnik uda się najprawdopodobniej do Poręby, a następnie do Lublina. Choć najbliższy okres zapowiada się pracowicie, Kantor zapewnia, że znajdzie czas również na odpoczynek. - Jakieś krótkie wakacje na pewno się przydadzą, zwłaszcza, że trzeba odpocząć po sesji na uczelni, a niedługo czeka nas nowy sezon halowy. Zaczynamy na początku sierpnia i na pewno wcześniej wybędę na tydzień nad polskie morze, albo gdzieś za granicę - mówi o swoich planach Marcin Kantor.
Drugie miejsce na Grand Prix wywalczył sobie duet Sobczak/Słomka. Także Słomce, podobnie jak Kantorowi, nie umknęło, że publiczność nie stawiła się w komplecie. - Myślę, że te pustki na trybunach spowodowane były pogodą, co nie zmienia faktu, że organizacja była bardzo fajna, bardzo fajnie przygotowano boiska, tak więc ja jestem zadowolony. Prawo do zadowolenia, Damian ma także ze srebra. - Grało nam się dobrze. To drugie miejsce mówi samo za siebie. W finale naszymi rywalami byli Kantor i Łosiak. Chłopaki przyjechali świeżo po World Tourze, byli bardziej ograni. Będziemy wyciągać wnioski - zapewnia Słomka, wracając jeszcze do tematu niesprzyjających warunków atmosferycznych, w jakich rozgrywany był turniej: - W tym roku jeszcze nie mieliśmy okazji grać w deszczu. Kiedyś musiał być ten pierwszy raz.
Letni grafik Damiana Słomki, jak okazuje się, jest równie napięty co ten, Marcina Kantora. - Co tydzień mamy jakiś turniej w innym mieście, co tydzień mamy zamiar gdzieś jeździć, choć przypuszczam, że zrobimy sobie małe wakacje i jakiś turniej "odpuścimy". Zobaczymy jeszcze jak to wszystko się ułoży - mówi zawodnik. Bardziej jak plany wakacyjne, głowę Damiana Słomki zaprząta zapewne pytanie w jakim zespole występować będzie w przyszłym sezonie halowym. - Nie jestem już zawodnikiem Jadaru, nie mam obecnie klubu. Jestem w trakcie poszukiwań. Nie musi to być wcale PlusLiga, nie jestem aż tak wymagający. Ja po prostu chcę grać - podkreśla siatkarz. - Plażówka w moim przypadku to taki "dodatek". Na co dzień zajmuję się jednak halówką, dlatego mam nadzieję, że znajdę klub na ten rok.
W finałowym starciu z Damianem Słomką/Sebastianem Sobczakiem, wygrywając 2:1 (21:19, 19:21, 15:9) lepsi na piasku okazali się Piotr Kantor/Bartosz Łosiak. Duet ten zaledwie parę dni wcześniej brał udział we wspomnianym przez Damiana Słomkę World Tourze w stolicy Czech, Pradze. Jak Piotrowi grało się po powrocie do Polski, na turnieju w Krakowie? - Było bardzo ciężko. Akcje w tym finałowym meczu były bardzo męczące, ale daliśmy radę. Wygrać pomogło nam przede wszystkim to, że byliśmy skupieni do samego końca. A co zawodnik ma do powiedzenia na temat rywalizacji z bratem? Czy fakt, że wystąpili na tym samym turnieju wyzwolił w nich dodatkową mobilizację? - Mobilizacja jest zawsze, bo zawsze chcemy pokazywać się od jak najlepszej strony. Z bratem, szczerze mówiąc... nie lubię rywalizować.
Zapytany czy w wolnych chwilach od własnych występów, podpatrywał jak radzi sobie jego starszy brat - Marcin, Piotr przyznaje: - Tak, podpatrywałem i uczyłem się od niego przede wszystkim bloku. Marcin bardzo dobrze gra blokiem, ja muszę jeszcze podszkolić się w tym elemencie. Okazji do doskonalenia umiejętności będzie, jak się wydaje, pod dostatkiem. - Turnieje gramy cały czas, praktycznie nie mamy wakacji - wyjaśnia Kantor, którego terminarz dosłownie "pęka w szwach" od imprez na piasku, w jakich zamierza wystartować. - Teraz jadę na półfinały Mistrzostw Polski do Dąbrowy Górniczej w kategorii junior, następnie do Dźwirzyna na Puchar Bałtyku, no i tak z turnieju na turniej - tłumaczy Piotrek. Czy kolejne występy Piotra Kantora będą tak samo udane jak ten ostatni - w Krakowie, przekonamy się już niebawem.
* Rozmawiała i opracowała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.