Plażowa | 2010-03-19 00:39:18 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: pzps.pl
- Na śniadanie jem dwa naleśniki z polewą czekoladową, dwoma ananasami i brzoskwiniami, miskę płatków śniadaniowych oraz trzy mufinki - zaczyna swoją relację z dnia na zgrupowaniu na Teneryfie Michał Kądzioła, reprezentant Polski w siatkówce plażowej.
Kadra siatkarzy i siatkarek plażowych już od dwóch tygodni przebywa na Wyspach Kanaryjskich, gdzie przygotowuje się do nadchodzącego sezonu. Jak podkreśla Michał Kadzioła, grający w parze z Jakubem Szałankiewiczem, typowy dzień na takim obozie nie jest może bardzo pasjonujący, niemniej jednak atrakcji wcale nie brakuje.
- Dzień na zgrupowaniu nie należy do najciekawszych, w sumie cały tydzień jest raczej nudny, ale obozy przygotowawcze takie po prostu są. Rano śniadanie o 8.00, zatem pobudka o 7.40. Na śniadanie jem dwa naleśniki z polewą czekoladową, dwoma ananasami i brzoskwiniami, miskę mixu płatków śniadaniowych oraz trzy mufinki. Po takim tradycyjnym śniadaniu czas na kolejne - tym razem złożone z odżywek. Potem wychodzimy na trening o 10.00 i trenujemy do 12.00. Następnie wracamy do ośrodka na kąpiel i obiad, na którym jemy różne rodzaje mięsa, mnóstwo warzyw, ryż albo makaron. Później jest poobiednia siesta, w czasie której ja czytam książkę albo wspólnie z kolegami oglądamy jakieś filmy. Potem - we wtorki, czwartki i w soboty mamy siłownię, a w pozostałe dni drugi trening na piasku, gdzie ćwiczymy bardziej indywidualnie. Wieczorami, po kolacji, w większości spotykamy się w barze, gdzie jest internet, a więc mamy okazję, by porozmawiać z Polską, gramy w bilard lub znów oglądamy filmy - opowiada zawodnik.
W niedzielę polscy plażowicze dostają od swoich trenerów (Sławomira Roberta i Michała Szczytowicza) dzień wolny. Wówczas mogą sobie odpocząć i skorzystać z uroków, jakich niewątpliwie nie brakuje na Wyspach Kanaryjskich.
- Niedziela jest dniem odmiennym, kiedy to możemy porobić coś szalonego. Ostatnio graliśmy np. taki poważny mecz „waterpolo”, przy dużej publiczności. Poza tym w niedzielę opalamy się, zażywamy „laby” i oczywiście zbieramy siły na nowy tydzień. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu pojedziemy do wodnego miasteczka, gdzie, mam nadzieję, będzie wielkie szaleństwo - dodaje z uśmiechem popularny „Kądziu”.
*Autorem tekstu jest Aneta Stożek, więcej w serwisie pzps.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.