Najnowsze newsy

Siatkówka » Plażowa

Plażowa | 2008-06-07 20:14:51 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: inf. prasowa

Carolina energię czerpała z jeziora

Ana Paula Connelly w parze z Sheldą Bede wygrała turniej Swatch-FIVB World Tour GE Money Bank Mazury Open, pokonując w finale 2:0 (21:19, 21:16) amerykańską parę Tyra Turner/Rachel Wacholder.

Trzecie miejsce zajęły brazylijski siostry Salgado, pokonując po dramatycznym spotkaniu Renatę i Talitę. Po piłce meczowej w spotkaniu o brązowe medale nie mniej niż Carolina i Maria Clara cieszył się słynny Gustavo Kuerten, który wspierał swoją dziewczynę z pierwszego rzędu trybuny VIP.Zwyciężczynie odebrały czek na 28 000 dolarów, ale są już do tego przyzwyczajone. Shelda Bede, wybrana najlepszą zawodniczką turnieju, na piasku zarobiła już ponad 2 200 000 dolarów, a łącznie z GE Money Bank Mazury Open ma na koncie aż 32 turniejowe zwycięstwa.O takich sukcesach marzą na razie tylko pozostałe dwie pary, które stanęły na podium. Trzecie miejsce Caroliny i Marii Clary Salgado to dla nich wyrównanie najlepszego wyniku w historii. Amerykanki wspólnie srebrnego medalu nie zdobyły jeszcze nigdy w historii.

- Do tej pory tylko słyszałam od mężczyzn o wspaniałej atmosferze w Polsce, ale dopiero teraz mogłam sama jej doświadczyć. Nie zapomnimy tego turnieju do końca życia, bo tak wspaniale nie czułyśmy się nigdzie. Nigdzie, naprawdę. Na pewno wrócimy tu za rok - mówiła szczęśliwa Carolina. - To jezioro Szeląg Mały i Hotel Anders to dla mnie w tej chwili najpiękniejsze miejsca świata. Może właśnie dzięki jezioru doszliśmy tak daleko, z niego czerpałam swoją pozytywną energię. Pomogła nam też publiczność. Cudownie się gra, gdy masz wokół siebie ponad trzy tysiące ludzi, którzy znają się na siatkówce i się nią bawią - mówiła zadowolona Carolina.

Pełna szczęścia była także Ana Paula: - Do tej pory wiedziałam o Polsce tyle, że mieszka w niej wielu pełnych entuzjazmu, przyjacielskich ludzi i że jest u was zimno. Teraz przekonałam się, że to drugie nie jest prawdą. Tak pięknej pogody, jak przez ostatni tydzień, nie było chyba jeszcze nigdy w historii - mówiła Brazylijka.

Samba będzie rozbrzmiewać także podczas niedzielnego finału mężczyzn, w którym na pewno zagra przynajmniej jedna brazylijska para, bo w półfinale spotkają się pary Harley/Pedro i Ricardo/Emanuel. Ci ostatni, którzy już trzy razy wygrywali w Starych Jabłonkach, mieli w sobotę spore problemy, bo najpierw przegrali 0:2 (20:22, 20:22) z Australijczykami Schacht/Slack, a potem męczyli się z Włochami Lione/Varnier, wygrywając dopiero po tie-breaku. W drugim półfinale zmierzą się wspomniani Australijczycy z hiszpańską parą Lario/Gavira.

Saleta jak Alex Frei

W sobotę na boiskach wokół Hotelu Anders rozegrano także turniej VIP-ów. Jako sędzia pracował Piotr Gruszka, a zawodnikom kibicowali Paweł Zagumny i Grzegorz Szymański. Najlepszy okazał się Tomasz Iwan, grający w towarzystwie juniorki Foto "Ola" z Ostródy, który w finale pokonał rodzinny duet Zygmunt Chajzer - Weronika Chajzer. Najbardziej pechowym
zawodnikiem został Przemysław Saleta, który w trzecim spotkaniu doznał kontuzji kolana.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane