Plażowa | 2008-06-04 21:19:00 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: inf. prasowa
Dziesięć porażek i tylko dwa zwycięstwa - oto bilans polskich par podczas środowych meczów Swatch FIVB World Tour - GE Money Bank Mazury Open.
Wszystkie trzy kobiece pary pożegnały się już z turniejem głównym, ponosząc po dwie porażki. Żaden z czterech męskich duetów nie przedarł się przez eliminacje i dziś w najważniejszych meczach zobaczymy tylko trzy polskie zespoły, którym przyznano tam miejsca z puli krajowej i dzięki jednej dzikiej karcie.
- Początek jest niezbyt udany, ale teraz niekorzystne wrażenie mogą zatrzeć chłopcy. Wierzymy, że sobie poradzą - mówi trener reprezentacji Polski mężczyzn Sławomir Robert. W środę ze smutkiem oglądał eliminacyjne porażki swoich podopiecznych w drugiej rundzie, nie miał też radosnej miny widząc, jak po trudnej i emocjonującej walce z duetem fińskich sióstr Nystrom schodzą z boiska pokonane Joanna Wiatr i Katarzyna Urban. Ta przegrana oznaczała, że w rozgrywanym systemem brazylijskim turnieju pozostaną Skandynawki, a Polski będą musiały szukać rankingowych punktów w innych zawodach. Po dwa mecze przegrały także pary Karolina Sowała/Monika Brzostek i Małgorzata Sobolewska/Dorota Wojtczak, choć ten pierwszy duet wygrał jednego seta z Kubankami.
- Okazało się, że od światowej czołówki dzieli nas jeszcze spory dystans. Stopniowo trzeba będzie go zmniejszać. Najważniejsze jest to, by jak najwięcej grać z najlepszymi. Dlatego też tak żal każdej porażki, bo zabiera możliwość kolejnej konfrontacji - mówi Sławomir Robert. Nawet jedno zwycięstwo oznaczałoby też większy udział w puli nagród, wynoszącej w GE Money Bank Mazury Open 350 000 dolarów. Zespół, który odpada w pierwszej rundzie dostaje 800 dolarów, kolejna faza warta jest już 2500.
Największym wydarzeniem środy miał być początek rywalizacji kobiet, ale na dalszy plan zepchnął ją przyjazd... Gustavo Kuertena. Genialny brazylijski tenisista, trzykrotny triumfator French Open, który przed tygodniem w Paryżu zakończył karierę przyjechał do Hotelu Anders odpocząć i kibicować swojej dziewczynie, Carolinie Salberg Salgado. Doping pomógł, bo Brazylijka w parze z Marią Clarą wygrała oba środowe mecze.
- Brazylijscy siatkarze opowiadali mi, że w Starych Jabłonkach jest wspaniale, ale szczerze mówiąc nie myślałem, że jest tu aż tak pięknie. To mój pierwszy prawdziwy urlop od wielu lat i cieszę się, że mogę spędzić go tutaj. I że mogę oglądać w tym czasie mecze siatkówki na najwyższym poziomie. Uwielbiam ten sport i swoich rodaków, którzy go uprawiają - powiedział Kuerten, który wolał przylecieć do Hotelu Anders niż pozostać w Paryżu, gdzie miał zaproszenie na cały turniej. - Tam wygra Nadal po finale z Federerem. Tu będzie więcej emocji - śmiał się Kuerten.
Śmiechu nie było tym razem na trybunach. Po porannej wiadomości o śmierci Agaty Mróz mecze zostały natychmiast przerwane a na wszystkich boiskach zarządzono minutę ciszy. Zrezygnowano również w środę z konkursów dla widzów i kilku mniejszych atrakcji. Tak smutnego dnia w historii turnieju w Starych Jabłonkach jeszcze nie było…
Wyniki Swatch FIVB World Tour - GE Money Bank Mazury Open
Turniej główny kobiet: 1. runda:
Renata/Talita (Brazylia) – Karolina Sowała/Monika Brzostek 2:0 (21:5, 21:13);
Katarzyna Urban/Joanna Wiatr - Kathrine Maaseide/Susanne Glesnes (Norwegia) 0:2 (16:21, 13:21);
Maria Antonelli/Leao Vanilda (Brazylia) - Małgorzata Sobolewska/Dorota Wojtczak 2:0 (21:12, 21:12);
O pozostanie w turnieju głównym:
Sowała/Brzostek - Fernandez Grasset/Larrea Peraza (Kuba) 1:2 (21:19, 13:21, 9:15);
Urban/Wiatr - Erika Nystrom/Emilia Nystrom (Finlandia) 0:2 (17:21, 17:21);
Sobolewska/Wojtczak - Lucilla Gattelli/Daniela Perrotta (Włochy) 0:2 (12:21, 17:21)
Wszystkie polskie pary żeńskie po dwóch porażkach odpadły z turnieju głównego.
Kwalifikacje do turnieju głównego mężczyzn: 1. runda:
Lech/Michalak - Gooding/Miedzybrodzki (Wielka Brytania) 0:2 (15:21, 12:21),
Witczak/Klimek - Klyamar/Kutsmus (Ukraina) 2:0 (21:18, 21:13),
Sobczak/Janiak - Huber/Bleauel (Austria) 0:2 (15:21, 15:21),
Hellum/Berntsen (Norwegia) - Wojtasik/Leźnicki 0:2 (14:21, 13:21)
2. runda:
Samoilovs/Plavins (Łotwa) - Witczak/Klimek 2:0 (21:15, 21:14).
Żadna z polskich par nie znalazła się wśród ośmiu drużyn, które awansowały do zaczynającego się dziś turnieju głównego. Zagrają tam tylko trzy pary, którym przyznano dziką kartę i dwa miejsca, którymi dysponują gospodarze: Michał Kądzioła/Jakub Szałankiewicz, Tomasz Sinczak/Rafał Szternel i Grzegorz Fijałek/Mariusz Prudel.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.