Siatkówka | 2020-04-07 14:24:28 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: plusliga.pl
Okres zawieszenia wszelkiej aktywności sportowej związanej z globalnym rozprzestrzenianiem się koronawirusa nie oznacza bezczynności dla organizacji i instytucji sportowych. Trzeba mieć nadzieję, ba przekonanie, że normalność i sport wkrótce wrócą. Tak myśli Waldemar Sagan – członek Prezydium Polskiego Związku Piłki Siatkowej.
W pierwszej kolejności zapytamy o zdrowie – Pana Prezesa i najbliższych.
Waldemar Sagan (Członek Prezydium Zarządu PZPS): - Na szczęście nie mam koronawirusa, ani ja, ani nikt z moich najbliższych. Dostosowuję się do wszelkich zaleceń i rozporządzeń. Z żoną nie wychodzimy z domu, a córka dostarcza nam zakupy. Czekamy z utęsknieniem, żeby to się zmieniło.
Świat, w tym siatkarski pozornie zatrzymał się w miejscu, ale tylko pozornie. Przed takimi organizacjami, jak PZPS, CEV, FIVB wyzwania dotychczas nieznane. Czy dotychczasowe decyzje są adekwatne do sytuacji?
- Koronawirus jest problemem o wymiarze globalnym. Wszyscy muszą dostosować się do tej – nadal przecież nieprzewidywalnej sytuacji, czego dowodem jest przesunięcie igrzysk olimpijskich – tak gigantycznej imprezy. Zdrowie i życie są najważniejsze! Jeśli chodzi o działania PZPS, CEV, czy FIVB są adekwatne do zagrożeń. CEV zamierza wesprzeć kluby finansowo, a to obecnie bardzo ważne dla przyszłości klubowej siatkówki.
Polski Związek Piłki Siatkowej, a dokładniej Wydział Rozgrywek podjął szybką decyzję o klasyfikacji w pierwszej lidze kobiet i drugich ligach, co jest niezmiernie ważne dla klubów w perspektywie kolejnego sezonu. To, w tych niezmiernie skomplikowanych warunkach pozwala na w miarę wczesne przygotowanie się do nowego sezonu.
Ważnym i rozsądnym posunięciem związku, ze względu na bezpieczeństwo było odwołanie warszawskiego World Tour. Czasami można odnieść mylne wrażenie, że są to może ruchy nieco spóźnione, ale nikt nie przypuszczał, że COVID-19 będzie się rozprzestrzeniał, tak szybko i w takiej skali. Taki rozwoju wypadków trudno było przewidzieć.
Co dla PZPS będzie najważniejszym wyzwaniem w czasie?
- Utrzymanie ciągłości szkolenia. Wydział Szkolenia ma przygotowane plany akcji szkoleniowych, ale powinien je na bieżąco korygować w zależności od rozwoju sytuacji. Drugie zadanie, to jeśli będą już bezpieczne warunki – próba dokończenia rozgrywek młodzieżowych, co w rezultacie decyduje o punktacji, a ona ma w perspektywie przełożenie na poziom finansowania. W tym też obszarze trzeba podjąć próbę kontynuacji i zakończenia rozgrywek Kinder+Sport, które są podstawą naszej piramidy promocji siatkówki wśród dzieci i młodzieży.
Trzeba też bardzo poważnie zastanowić się nad tematem Walnego Zgromadzenia Delegatów PZPS, którego termin wyznaczony jest na początek czerwca, a przecież nie mamy jeszcze kompletu delegatów wyłonionych w województwach. To niezwykle trudne wyzwanie w obecnej sytuacji.
Na ile zmieni się sport, siatkówka po pandemii?
- Mam nadzieję, że będzie wyglądać jak przed pandemią, ale jest też wiele zagrożeń. Najważniejsze pytanie: jak będą wyglądać kluby po pandemii? Kluby to współpraca z samorządami, sponsorami, partnerami i tu nasuwa się kolejne pytanie: jak samorządy, sponsorzy, partnerzy przeżyją ten okres? Czy będą jakieś perturbacje? Czy nasi sojusznicy pozostaną z siatkówką?
Kolejne pytanie: czy po pandemii szybko wrócimy na taki poziom sportowo-organizacyjny na jakim byliśmy? To są jednak kwestie od nas w dużym stopniu niezależne i musimy bardzo uważnie obserwować generalne trendy gospodarcze, prawne, instytucjonalne.
*Więcej na: plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.