Siatkówka | 2011-01-06 19:34:02 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf.własna
W niedzielę odbył się II Noworoczny Turniej o Puchar Prezydenta Miasta Siedlce. - Na hali panowała bardzo fajna atmosfera. Cieszę się, że przyjechali również kibice z Warszawy, za co im bardzo dziękujemy – powiedział po zawodach libero Politechniki Warszawskiej - Damian Wojtaszek.
W inauguracyjnym spotkaniu zmierzyły się ze sobą II ligowa drużyna KPS Siedlce oraz Pekpol Ostrołęka – beniaminek pierwszej ligi. Lepsza w tym spotkaniu okazała się drużyna gości, jednak gospodarze postawili twarde warunki i w pierwszym secie triumfowali 25:21. W kolejnych odsłonach spotkania lepsi okazali się siatkarze z Ostrołęki wygrywając 3:1. Co o spotkaniu powiedział przyjmujący Pekpolu Artur Jacyszyn? – Siedlczanie postawili nam skuteczny opór zwłaszcza w pierwszym secie, ale dużo w tym też naszej winy, ponieważ graliśmy bardzo słabo. Tak naprawdę nie wiem czym była spowodowana nasza nie najlepsza gra. Może tym, że musieliśmy bardzo wcześnie wstać, żeby dojechać na czas do Siedlec, ale nie chcemy się usprawiedliwiać. Liczę na to, że więcej tak słaby mecz nam się nie powtórzy – powiedział zaraz po spotkaniu.
Grający na co dzień w drugiej lidze siatkarze KPS Siedlce byli zadowoleni z gry jaką prezentowali w trakcie pierwszego spotkania. – Cieszymy się z wygranego seta, niestety kolejne partie zdecydowanie były już rozgrywane pod dyktando drużyny przeciwnej – powiedział kapitan KPS'u – Maciej Krzaczek. – Staraliśmy się, aby Pekpol nie uciekał nam za bardzo z wynikiem. Niestety nie zawsze się nam to udawało stąd przeciwnicy mieli większy luz w ataku i w zagrywce co ostatecznie pogrzebało naszą szansę na wygrana w tym spotkaniu – dodaje siedlecki środkowy.
W kolejnym meczu, o finał walczyła Politechnika Warszawska ze Ślepskiem Suwałki. Drużyna z Podlasia próbowała nawiązać równorzędną walkę z zespołem Inżynierów. W pierwszym secie Ślepsk był blisko wygranej, ponieważ prowadził 23:19, jednak szalę na swoją korzyść przechylili warszawianie. – Mecz dla obu drużyn był jeszcze mocno sylwestrowy – komentuje z uśmiechem rozgrywający z Suwałk – Jacek Malczewski. – W naszej ekipie trochę zawiodło przyjęcie. Politechnika wygrała przede wszystkim doświadczeniem. Jest to rywal z najwyższej półki. Moim zdaniem mają bardzo dobry, zgrany skład co potwierdzają ich wyniki w rozgrywkach PlusLigi. Na pewno żałujemy pierwszej partii, która była w naszym zasięgu, jednak wygrał lepszy. - dodaje. Dla rozgrywającego Jacka Malczewskiego nie było to łatwe spotkanie ponieważ musiał zastąpić kontuzjowanego libero Tomasza Łuczkę. Jak się czuł w nowej roli? – Nie jest to moja nominalna pozycja, nie było mi łatwo przyzwyczaić się do nowego ustawienia, ale w moim odczuciu tragedii nie było – kończy kapitan Ślepska Suwałki.
Po przeciwnej stronie siatki stanęła drużyna Politechniki Warszawskiej. Trener Radosław Panas w meczu z pierwszoligowcem wystawił najmocniejszy skład swojej drużyny, w tym jednego z najbardziej doświadczonych zawodników PlusLigi Marcina Nowaka. – Był to ciężki mecz, ponieważ wracamy do gry po sylwestrowej zabawie. Dzięki udziałowi w takim turnieju nie wypadliśmy z rytmu i bardzo dobrej formy, którą ostatnio prezentujemy. Spotkanie nie było na wysokim poziomie, ale ważne że utrzymaliśmy kondycję, aby przed następnym ligowym meczem wygrać z drużyną z Olsztyna – stwierdził środkowy Inżynierów.
Po kilkugodzinnej przerwie na parkiecie ponownie zameldowały się drużyny z Suwałk i z Siedlec. W meczu o trzecie miejsce w turnieju triumfowali siatkarze Ślepska. Co ciekawe, drugi set zakończył się dopiero wynikiem 40:38. – Zawodnicy KPS'u mocno nas przycisnęli i musieliśmy się bardzo natrudzić zwłaszcza w drugiej partii, a ich głównym atutem było dobre przyjęcie – podsumowuje Sławomir Gołębski – środkowy Ślepska. A jak zawodnik ocenia rywali? – Siedlczanie mają bardzo dobrą drużynę, a ich celem jest górna czwórka i kto wie.. może awansują i spotkamy się w rozgrywkach pierwszej ligi.
Pomimo zajęcia ostatniego miejsca gospodarzy nie opuszczał dobry humor. – Mecz był ciężki, ponieważ przeciwnik był bardzo wymagający. W drugim secie byliśmy blisko wygranej i staraliśmy się zrobić co się dało, ale w końcówce zabrakło nam sił – komentuje zawodnik KPS Siedlce – Paweł Rejowski. – Taki turniej to świetna sprawa. Dla nas jest to bardzo udany turniej. Pomimo, że przegraliśmy oba spotkania myślę, że zaprezentowaliśmy się z dobrej strony i nie zawiedliśmy naszych wspaniałych kibiców - dodaje młody atakujący.
O pierwsze miejsce w turnieju walczyły ekipy z Warszawy i Ostrołęki. Było to najdłuższe spotkanie tego dnia. Trener AZS’u na boisko wystawił wszystkich swoich rezerwowych zawodników, którzy do zwycięstwa potrzebowali, aż pięciu setów. – Przegrana w tych dwóch partiach to tylko i wyłącznie nasza wina, ponieważ nie trenowaliśmy już od dwóch dni i jeszcze w sylwestrowych nastrojach przyjechaliśmy do Siedlec – powiedział po spotkaniu Damian Wojtaszek. – Ogólnie na hali panowała bardzo fajna atmosfera. Cieszę się, że przyjechali również kibice z Warszawy, za co im bardzo dziękujemy – dodaje warszawski libero.
Wymagającym przeciwnikiem dla Inżynierów okazał się zespół Pekpolu Ostrołęka. Beniaminek pierwszej ligi turniej noworoczny może zapisać do tych udanych. Co na temat spotkania i turnieju powiedział przyjmujący Paweł Pietkiewicz? – Mimo przegranej sądzę, że cztery pierwsze sety mogły się podobać. Zagraliśmy ciekawym ustawieniem z Arturem Żylińskim na ataku (na co dzień Artur gra na pozycji przyjmującego – przyp.red.) i muszę przyznać, że ten eksperyment wyszedł nam bardzo dobrze. Zawody w Siedlcach były dobrym przetarciem przed kolejnym ligowym spotkaniem po sylwestrowej nocy – zakończył Pietkiewicz.
* Rozmawiała i opracowała Katarzyna Krajewska, przegladligowy.com
Wykop
Maciej 186 miesięcy temu
Malutka uwaga - Paweł Rejowski z KPS-u jest atakującym, nie środkowym :) pozdrawiam!
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.