Młodzieżowe | 2017-07-02 10:19:25 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: pzps.pl
- Przyjechaliśmy do Brna po złoty medal i po to, by zachować zwycięską passę. A przede wszystkim, żeby tę czteroletnią współpracę z chłopakami, w SMS-ie i rok po szkole, uwieńczyć pięknym akcentem – powiedział siatkarz Cerradu Czarnych Radom po półfinałowym zwycięstwie z Brazylią. W finale mistrzostw świata U21 biało-czerwoni zagrają z nieobliczalną Kubą.
Zwycięstwo wydarte rywalom po pięciosetowym boju pewnie smakowałoby lepiej niż szybkie 3:0, gdyby nie fakt, że mecz z Brazylią skończyliście tuż przed północą?
Tomasz Fornal: - Będziemy się bardziej cieszyć przede wszystkim dlatego, że wyszliśmy z dużych opresji, ale faktycznie, wolałbym skończyć tę rywalizację godzinę temu i wyjść z hali z wynikiem 3:0. Taki jest sport, wszystko się zmienia. W półfinale raz Brazylia grała lepiej, raz my, ale mecz stał na bardzo wysokim poziomie i każdy kibic, który miał okazję obejrzeć to spotkanie mógł być zadowolony.
Po dwóch setach wydawało się, że pewnym krokiem zmierzacie po zwycięstwo. A potem?
- A potem mieliśmy słabszy moment, a Brazylia zagrała lepiej od nas. Przede wszystkim, w końcówkach setów, bo do stanu po 21 mówiąc kolokwialnie, szliśmy łeb w łeb. Jednak to my wygraliśmy mecz i to jest najważniejsze.
Przed półfinałem Bartosz Kwolek mówił mi, że musicie znaleźć słaby punkt Brazylijczyków i w niego uderzyć, ale w sobotę trudno chyba było go znaleźć?
- Naprawdę bardzo fajnie zagrali, wszystkie skrzydła im chodziły, ale grali dużo mniej środkiem niż oczekiwaliśmy. Natomiast wiedzieliśmy, że w przeciwieństwie do brazylijskich seniorów, oni grają raczej wyższą piłką, bazują na zasięgu i wysokości ataku. Byliśmy na to przygotowani i udało nam się kilka razy zatrzymać ich na siatce, przede wszystkim w tie breaku, w tych najważniejszych momentach.
*więcej na: plusliga.pl
**rozmawiała: Ilona Kobus
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.