Młodzieżowe | 2017-07-01 23:05:13 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: pzps.pl
Siatkarze reprezentacji Polski prowadzeni przez trenera Pawlika, w półfinałowej rywalizacji w trakcie Mistrzostw Świata. Zarówno pierwsza jak i druga odsłon padła łupem biało-czerwonych, po czym Brazylijczycy doprowadzili do wyrównania. Pomimo to nasi młodzi rodacy wywalczyli awans do wielkiego finału.
Pierwszy set boju o wielki finał Mistrzostw Świata Juniorów rozpoczął się zgodnie z oczekiwaniem… od wzajemnego badania potencjałów. Do stanu 10:10 faktycznie trudno było stwierdzić, który z zespołów łagodniej wejdzie w mecz. Polacy okazali się w tym zakresie szybsi. Nie ustrzegli się błędów, ale to były błędy wymuszone przez rywali. Brazylijczycy walczyli, ale nie mieli dostatecznych argumentów by znaleźć odpowiedź na coraz składniejszą grę biało-czerwonych. Od stanu 17:14 gracze trenerów Pawlika i Zendeła przejęli pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami i zwyciężyli do 21.
Jeśli piękno ma inny wymiar, to w pewnym sensie tak „piękny” był set drugi. Obydwa zespoły popełniły sporo błędów i były to błędy wynikające ze stawki spotkania. Szczególnie irytować mogła zagrywka. Ta wyraźnie nie „siedziała” liderom obydwu drużyn. Im „starszy” był ten set, tym stawał się piękniejszy. Nasz zespół w odpowiednim momencie przełamał rywali. Polacy nie grali ślicznie, ale grali zgrabnie. Na finiszu złapali odpowiedni dystans punktowy i spokojnie zwyciężyli aż do 19. I to w tym secie było piękne.
Trzeci set nie wyszedł naszym graczom zgrabnie. Wydawało się już przy stanie 17:14, że są blisko złamania Brazylijczyków, ale z zespołem z kraju o takich tradycjach trzeba być bardzo uważnym. Na finiszu Polacy mieli momenty „zagapienia” i ponieśli tego surowe konsekwencje. Tym razem radowali się przeciwnicy po wygranej do 21.
Przebieg czwartego seta był niemal kopią poprzedniej odsłony. Biało-czerwoni walczyli dzielnie, wychodzili na prowadzenie, pozornie zaczynali kontrolować przebieg wydarzeń na boisku, ale Brazylijczycy byli bardzo czujni i nie pozwalali by straty były zbyt duże. Na finiszu to rywale mieli więcej szczęścia i chłodniejsze głowy. To zaprocentowało kolejną zdobyczą – setem wygranym do 23.
Losy tego pojedynku, którego wartością był awans do finału turnieju rozstrzygał tie break – raz zwany loterią innym razem setem prawdy. I prawdą jest, że Polacy byli lepsi od rywali. Zwyciężyli do 12. I jutro zagrają z Kubą w wielkim finale Mistrzostw Świata Juniorów.
To było 47 z rzędu zwycięstwo ekipy Pawlika i Zendeła. Jutro większość z tych zawodników do kolekcji złotych medali mistrzostw Europy i świata kadetów i Europy juniorów mogą dołożyć i zwieńczyć cztery lata pracy mistrzostwem świata juniorów – trzecim w historii polskiej siatkówki.
Początek wielkiego finału o 18.30.
Transmisja w Polsat Sport.
Polska - Brazylia 3:2 (25:21, 25:19, 21:25, 23:25, 15:12)
Składy zespołów:
Polska: Bartosz Kwolek, Tomasz Fornal, Jakub Kochanowski, Łukasz Kozub, Jakub Ziobrowski, Norbert Huber, Mateusz Masłowski (L) – Radosław Gil, Szymon Jakubiszak, Jędrzej Gruszczyński
Trener: Sebastian Pawlik, II trener Maciej Zendeł
Brazylia: Felipe Moreira Roque, Matheus Gonçalves Silva, Victor Aleksander Almeida Cardoso, Daniel Figueiredo Mascarenhas, Gabriel Bertolini, Alexandre Figueiredo Elias, Maique Reis Nascimento (L) – Henrique Dantas Nóbrega Honorato, Luis Cláudio S. Rodrigues, Luis Cláudio S. Rodrigues, Lucas Adriano Araújo Barreto.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.